Sejmowa Komisja Regulaminowa, Spraw Poselskich i Immunitetowych zajmie się w czwartek wnioskiem o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej i tymczasowy areszt dla Stanisława Gawłowskiego. Prokuratura chce postawić posłowi PO kolejne zarzuty: korupcyjny i prania brudnych pieniędzy.

Zachodniopomorska delegatura Prokuratury Krajowej w Szczecinie chce postawić Stanisławowi Gawłowskiemu zarzuty popełnienia dwóch nowych przestępstw - jednego o charakterze korupcyjnym, a drugiego polegającego na praniu brudnych pieniędzy.

Wniosek o uchylenie immunitetu złożył do marszałka Sejmu pod koniec czerwca Prokurator Generalny. Prokuratura chce zgody na tymczasowe aresztowanie posła Platformy, który w lipcu br. wyszedł z aresztu za kaucją. Przebywał tam od kwietnia w związku z pięcioma zarzutami, w tym trzema korupcyjnymi.

Reklama

Nowe zarzuty związane są z apartamentem w Chorwacji, który według prokuratury, Gawłowski miał przyjąć jako łapówkę od kołobrzeskiego biznesmena Bogdana K. W zamian miał oferować "przychylność, poparcie i pomoc" m.in. w kontaktach biznesmena z przedstawicielami Zachodniopomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie, organizującymi wielomilionowe przetargi. Gawłowski miał też przyjąć od Bogdana K. 100 tys. zł łapówki. Obecny poseł był w tym czasie sekretarzem stanu w Ministerstwie Środowiska za rządów PO-PSL.

Według prokuratury, Gawłowski miał też wspólnie z innymi osobami podejmować czynności, które utrudniłyby ustalenie pochodzenia nieruchomości w Chorwacji. Jak podali śledczy, razem z innymi "ustalonymi osobami" zorganizował fikcyjną umowę sprzedaży apartamentu. Dokumenty dotyczące jego zakupu znaleziono w grudniu 2017 r. podczas przeszukania domu posła PO.

Reklama

Gawłowski przebywał w areszcie od połowy kwietnia br. w związku z wcześniejszymi zarzutami. Został zatrzymany po tym, jak bez wezwania stawił się w szczecińskiej delegaturze Prokuratury Krajowej. Zgodę na zatrzymanie i areszt dla posła wyraził Sejm. Wcześniej, w styczniu br., Gawłowski poinformował, że zrzekł się immunitetu.

Poseł PO usłyszał w kwietniu pięć zarzutów, w tym trzy korupcyjne; prokuratura wnioskowała o zastosowanie aresztu tymczasowego ze względu na obawę matactwa. Do wniosku przychylił się szczeciński sąd rejonowy, a następnie Sąd Okręgowy, mimo zażaleń złożonych przez Gawłowskiego i jego pełnomocników.

W lipcu Sąd Okręgowy w Szczecinie rozpoznał wniosek prokuratury o przedłużenie tymczasowego aresztowania wobec posła PO. Zdecydował o dalszym stosowaniu aresztu, zastrzegł jednak, że zostanie on uchylony po wpłaceniu przez polityka 500 tysięcy złotych w ciągu 14 dni; kwotę wpłacili członkowie jego rodziny. Mimo zażalenia, które złożyła prokuratura, decyzję tę podtrzymał Sąd Apelacyjny.

Główne, korupcyjne zarzuty, przedstawione posłowi PO, dotyczą okresu, gdy sprawował on funkcję wiceministra ochrony środowiska w rządach PO-PSL. Miał wówczas przyjąć co najmniej 175 tys. zł łapówki w gotówce. Według śledczych, nowe dowody, uzyskane już po zatrzymaniu posła, wskazują, że mogło to być co najmniej 405 tys. zł. Gawłowski miał też przyjąć dwa zegarki o wartości co najmniej 26 tys. zł.

Poseł PO usłyszał też zarzuty podżegania do wręczenia łapówki w wysokości co najmniej 200 tys. zł, ujawnienia informacji niejawnej i plagiatu pracy doktorskiej.

Zarzuty korupcyjne związane są z tzw. "aferą melioracyjną". Śledztwo, które trwa od 2013 r. dotyczy nieprawidłowości przy realizacji co najmniej 105 inwestycji o wartości kilkuset milionów złotych, prowadzonych przez Zachodniopomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Szczecinie.