NGO zajmujące się pomocą cudzoziemcom od trzech lat mają utrudniony dostęp do unijnego funduszu FAMI i muszą ograniczać zakres działania.
W ostatnim czasie Fundacja Ocalenie, która od 2004 r. prowadzi w Warszawie Centrum Pomocy Cudzoziemcom (CPC), ogłosiła zbiórkę, bo brakuje pieniędzy na działania centrum. Aby mogło funkcjonować przynajmniej do końca roku, potrzeba 90 tys. zł.
– Zakończenie wsparcia z FAMI spowodowało, że mamy mniej pracowników. Wcześniej mieliśmy dwie psycholożki, mamy jedną, mieliśmy dwóch prawników, teraz mamy jednego – mówi DGP Kalina Czwarnóg z fundacji.
Reklama
Co to oznacza dla tych, którzy zwracają się o pomoc do centrum? – Średnio do prawnika czeka się miesiąc, chyba że zwolni się termin – wyjaśnia.
Centrum musiało też ograniczyć liczbę osób mogących uczestniczyć w nauce języka polskiego.

Reklama
Cudzoziemcy w CPC mogą otrzymać pomoc w napisaniu CV, wypełnieniu wniosku na kartę pobytu, wsparcie prawne w walce z nieuczciwymi przedsiębiorcami. – Zdarza się, że jesteśmy wzywani do cudzoziemki, która targnęła się na swoje życie po negatywnej decyzji w sprawie ochrony międzynarodowej, czyli np. azylu w Polsce – mówi Czwarnóg.
Średni roczny koszt funkcjonowania CPC to ok. 400 tys. zł. – To jest budżet, który pozwala nam sprawnie funkcjonować – podkreśla. Z pomocy CPC korzysta ok. 200 osób miesięcznie.
Unijny Fundusz Azylu, Migracji i Integracji (FAMI) powstał w 2014 r., zastępując trzy inne fundusze, które zajmowały się finansowaniem tego typu działań. Jego zadaniem jest finansowe wspieranie krajów członkowskich związane m.in. z legalną migracją, integracją cudzoziemców poprzez wsparcie prawne, zawodowe, szkolenia językowe czy pomoc psychologiczną.
Z funduszu na lata 2014–2020 do wydania jest ponad 122 mln euro
W przypadku Polski na lata 2014–2020 do wydania jest ponad 122 mln euro. O pieniądze z funduszu, obok samorządów, instytucji publicznych, mogą starać się także organizacje pozarządowe. A dzięki tym ostatnim tak naprawdę realizowane były programy integracyjne dla cudzoziemców w Polsce.
Środkami FAMI zarządza MSWiA i były one wydawane w ramach otwartych konkursów.
Jednak od połowy 2015 r. ministerstwo unieważniło jeden konkurs, a następnych dwóch nie rozstrzygnęło w ogóle. W 2017 r. resort zorganizował dwa zamknięte konkursy tylko dla wojewodów, w ramach których trafiło do nich ponad 81 mln zł. W konkursach nie mogły wziąć udziału organizacje pozarządowe, ale, jak zapewnił resort, wojewodowie mogą realizować programy w partnerstwie z nimi.
– Urzędy wojewódzkie pełnią kluczową funkcję w systemie legalizacji pobytu oraz udzielania zezwolenia na pracę cudzoziemców. Stąd priorytetowo potraktowano konieczność zwiększenia potencjału urzędów w tym zakresie – poinformował nas resort.
Takie rozwiązanie budzi wątpliwości organizacji pozarządowych. Bo jak wskazują, obecnie prawie w ogóle nie biorą udziału w projektach, choć wcześniej dominowały.
Z danych otrzymanych od MSWiA przez prof. Witolda Klausa, jednego ze współautorów raportu o roli środków UE we wspieraniu integracji cudzoziemców w Polsce, wynika, że obecnie tylko w pięciu projektach partnerami są organizacje pozarządowe. Aktualnej liczby działań resort nie podaje. W ostatnim rozstrzygniętym konkursie w I poł. 2015 r. zrealizowano 49 projektów o łącznej wartości prawie 32 mln zł. Większością kierowały organizacje pozarządowe.
Z raportu przygotowanego przez Stowarzyszenie Interwencji Prawnej oraz Helsińską Fundację Praw Człowieka wynika także, że w 2014 r., gdy w konkursach brały udział organizacje pozarządowe, zrealizowano 122 projekty o łącznej wartości 59 mln zł.
Zdaniem profesora Klausa dobrze, że resort uruchomił środki z funduszu FAMI. Ma jednak poważne obawy, że projektów może być mniej niż dotychczas.
Twierdzi, że wstrzymanie wydawania pieniędzy z FAMI lub przekierowanie ich do wojewodów prowadzi także do znacznego ograniczenia wsparcia prawnego i integracyjnego dla cudzoziemców, bo wiele osób odchodzi z organizacji.
– To ma dramatyczne konsekwencje, bo to były osoby wykształcone i doświadczone, a takich nie ma na rynku. Nowe trzeba wyszkolić od zera. To jest też kwestia kapitału społecznego, który był w tych organizacjach, a który będzie bardzo trudny do odbudowania – mówi Klaus.
Efekt tej sytuacji widać chociażby na przykładzie pomocy prawnej dla imigrantów w Warszawie.
– Kiedyś takich punktów w stolicy było kilka, obecnie są dwa – podkreśla.
Zwraca uwagę, że część organizacji korzysta z pomocy wolontariuszy, ale w niektórych przypadkach nie jest to skuteczne rozwiązanie. Pomocy psychologicznej nie można świadczyć na zasadach wolontariatu.
– Nie wiem, jaki pomysł ma rząd na integrację imigrantów. Mam wrażenie, że postrzega ich jako tanią siłą roboczą, jak kiedyś Niemcy Turków – dodaje.
Według Urzędu ds. Cudzoziemców obecnie w Polsce ok. 357 tys. cudzoziemców (dane nie obejmują wiz i zezwolenia na pracę) posiada ważne zezwolenie na pobyt, w tym w związku z nadaniem ochrony międzynarodowej – ok. 5,7 tys. osób. W trakcie procedury ubiegania się o ochronę międzynarodową jest ok. 3 tys. osób.