Najbardziej emocjonujące okazały się jednak teraźniejszość i przyszłość. Mazowiecki apelował do Tuska, by zastanowił się, czy naprawdę chce być prezydentem. "Pan sprawdził się jako premier" - mówił Mazowiecki. "Niech pan uczciwie weźmie pod uwagę, co będzie lepsze dla Polski, a nie dla pana czy PO. Czy sądzi pan, że gdy zostanie pan prezydentem, to przyszły premier, nawet z pana partii, tak łatwo się panu podporządkuje?".
Tusk tłumaczył, dlaczego za niecałe dwa lata chce walczyć o prezydenturę. "Skupiam się na tym, co robię" - mówił. "Jeśli znajdzie się ktoś, kto da gwarancję sukcesu w wyborach prezydenckich za dwa lata, oczywiście w zgodzie z moją wizją, to mu ustąpię miejsca. Dziś poza mną nie ma takiej osoby" - oświadczył obecny premier.
Pełną relację z debaty publikuje "Gazeta Wyborcza".