Prezydent Czech Vaclav Klaus, którego kraj sprawuje w tym półroczu przewodnictwo w Unii Europejskiej, oświadczył dziś ironicznie, że prezydent Francji Nicolas Sarkozy chciałby zostać prezydentem Unii Europejskiej na stałe.

"Wiem, że chciałby zostać permanentnym prezydentem" UE, "to bardzo ludzkie" - powiedział Klaus podczas debaty zorganizowanej w Paryżu przez francuską redakcję amerykańskiego pisma "Foreign Policy".

Dodał - czyniąc wyraźną aluzję do Sarkozy'ego - że aby dobrze przewodzić UE, "nie trzeba być nadaktywnym i co weekend organizować unijnego szczytu".

"Uczynię, co w jego mocy, by wstrzymać ratyfikację przez Czechy Traktatu Lizbońskiego"

Klimat na linii Francja-Czechy pogorszył się nieco po uwagach Sarkozy'ego przeciwko wytwarzaniu samochodów przez francuskich producentów w takich państwach jak Republika Czeska. Praga w odpowiedzi zarzuciła Francji "protekcjonistyczne" zapędy.

Klaus zapewnił jednak, że "nie stwierdza napięć między dwoma krajami", a za wspomniane tarcia obwinił "kilku polityków i kilku dziennikarzy".

Po raz kolejny dał też wyraz swym eurosceptycznym poglądom, zapewniając, że "uczyni, co w jego mocy, by wstrzymać ratyfikację" przez Czechy Traktatu Lizbońskiego. Nie odpowiedział jednak na pytanie, czy odmówi podpisania traktatu, jeśli czeski parlament go zaakceptuje, argumentując, że podobnie jak w partii szachów nie należy zapowiadać swoich ruchów.