Polska chce zapłacić USA 2 mld dolarów za stałe bazy wojskowe – taki tytuł nosiła jedna z ostatnich publikacji dotyczących Polski w prestiżowym portalu Politico. Wczoraj wpływowy emerytowany amerykański generał Ben Hodges, do niedawna dowódca US Army w Europie, zaapelował, by takich baz w Polsce nie umieszczać. Argumentował, że podstawą sukcesu Sojuszu Północnoatlantyckiego jest jednomyślność jego członków. A taka decyzja, o stałej obecności wojsk USA w Polsce, budzi sprzeciw m.in. w Niemczech. Hodges uważa także, że nie ma sensu karmić lęków Rosji, że NATO zbliża się do jej granic, i twierdzi, że obecność rotacyjna jest dobra ze względów militarnych, bo pozwala wojskom regularnie trenować przerzucanie dużych sił.
Te dwa artykuły pokazują, że polskie starania o obecność stałych baz USA zostały zauważone. Z zainteresowaniem będę śledził debatę na ten temat w Senacie USA (ma się niebawem odbyć). Jednak oprócz obruszania się (słusznie), że NATO nieco inaczej traktuje swoich członków na wschodniej flance, powinniśmy też odrobić pracę domową. A zadane mamy dużo.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.