Uznaliśmy bezsprzecznie, że za atak na Siergieja Skripala odpowiada Rosja. Jest wysoce prawdopodobne, że w poniedziałek, wspólnie z kilkoma, a może nawet kilkunastoma państwami UE odpowiemy zdecydowanie na atak - poinformował w piątek premier Mateusz Morawiecki.
Reklama

Szef polskiego rządu w czwartek i piątek brał udział w szczycie UE, którego głównymi tematami była m.in. kwestia reakcji Wspólnoty na próbę zabójstwa w Wielkiej Brytanii byłego oficera rosyjskiego wywiadu wojskowego Siergieja Skripala i jego córki, a także handel w kontekście decyzji USA dotyczącej ceł na stal i aluminium oraz Brexit. Premier ocenił dwudniowy szczyt w Brukseli jako "niezwykle udany" i podkreślił, że dyskusje przebiegały po myśli Polski.

Jak zaznaczył, Polska na szczycie zajmowała bardzo jednoznaczne stanowisko w sprawie ataku na Skripala w Salisbury. "Cieszę się, że w tej trudnej, dramatycznej sytuacji, dzięki naszej postawie, dzięki postawie Polski, wiele krajów w drugiej fazie dyskusji przychyliło się do konieczności zaproponowanego solidarnościowego gestu" - powiedział. Dodał też, że Polska uznała bezsprzecznie, że za atakiem stoi Rosja.

Morawiecki podkreślił, że jest wysoce prawdopodobne, iż w poniedziałek, wspólnie z kilkoma, a może nawet kilkunastoma państwami Unii Europejskiej Polska odpowie zdecydowanie na to, co stało się w Salisbury. "Chcę podkreślić, że rola Polski była bardzo istotna, ale cieszę się również z tego, że bardzo duże i ważne kraje UE być może również przyłączą się i przeprowadzą te akcję" - powiedział.

Zaznaczył, że pod uwagę brane są "różne mechanizmy" działania. Odpowiedź - jak tłumaczył - ma być skoordynowana. Poinformował również, że rozmawiał osobiście o tej sprawie na szczycie z premier Wielkiej Brytanii Theresą May.

Premier był pytany m.in. o spotkanie w kuluarach szczytu z szefem KE Jean-Claude'em Junckerem i rozmowę o praworządności.

W czwartek poseł PiS Marek Ast przedstawił w Sejmie założenia projektu nowelizacji ustaw o ustroju sądów powszechnych oraz o Sądzie Najwyższym. Projekt PiS przewiduje m.in., że minister sprawiedliwości nie będzie mógł podjąć decyzji o odwołaniu prezesa lub wiceprezesa sądu bez opinii kolegium sądu oraz Krajowej Rady Sądownictwa. W projekcie PiS zaproponowano też zrównanie wieku przechodzenia w stan spoczynku sędziów dla kobiet i mężczyzn do 65 lat. Po południu złożony został również projekt PiS nowelizacji przepisów ustaw o organizacji Trybunału Konstytucyjnego i statusu jego sędziów. Projekt przewiduje opublikowanie trzech dotychczas niepublikowanych orzeczeń wydanych z naruszeniem prawa przez TK.

Jak powiedział Morawiecki, te projekty to ręka wyciągnięta w kierunku Komisji Europejskiej. "Jestem wdzięczy parlamentarzystom, którzy doskonale rozumieją dynamikę tej dyskusji, negocjacji, tej dyplomacji, która tutaj się toczyła, i zaproponowali pewne zmiany wychodzące naprzeciw oczekiwaniom Komisji" - powiedział. "Dopiero najbliższe dni, tygodnie pokażą, jak KE zareaguje na tę zdecydowanie wyciągniętą rękę. Ja uważam, że na tym polega mądra polityka, żeby wykorzystywać szanse, które się pojawiają" - dodał.

Ocenił, że "pojawiła się ogromna szansa" na zażegnanie sporu z KE. Według niego, przyczyniła się do tego również tzw. biała księga, która - jak mówił - spotkała się ze zrozumieniem wielu państw członkowskich. "Odegrała znakomitą rolę, ponieważ wiele krajów rzeczywiście zrozumiało, na czym polega konieczność głębokiego zreformowania sprawiedliwości" - zaznaczył.

"Każdy łącznie z przewodniczącym Junckerem, z którym wczoraj rozmawiałem na te tematy przyznaje, że rzeczywiście, w sensie faktycznym, jak najbardziej realnym, tego typu zmiany, które wprowadziliśmy od początku tego roku zwiększają zdecydowanie niezawisłość, a więc również obiektywność, niezawisłość sędziów, sądownictwa, jak również obiektywizm wyroków, które potem zapadają" - powiedział szef rządu.

Premier przyznał ponadto, że zapewne w niektórych kwestiach KE i Polska "zostaną przy swoich stanowiskach", ale - jak dodał "na tym polega polityka, żeby wypracowywać kompromis, a jednocześnie realizować najważniejsze cele". Dodał, że dla rządu takim celem jest usprawnienie wymiaru sprawiedliwości oraz sprawienie, by był on bardziej "przejrzysty, sprawiedliwy i szybki". Podkreślił też, że w projektach PiS zachowano "wszystkie najważniejsze elementy" reformy wymiaru sprawiedliwości.

Premier był pytany na briefingu w Brukseli, jaka była reakcja Junckera na zaproponowane przez PiS projekty. Odpowiedział, że propozycje PiS "spotkały się z bardzo pozytywnym zainteresowaniem". "Ale byłoby przedwczesne, żebym dzisiaj powiedział, jaka będzie końcowa reakcja pana przewodniczącego" - oświadczył.

Szef rządu zaznaczył jednocześnie, że zależało mu na tym, aby "najważniejsze elementy reformy zostały nienaruszone, a jednocześnie, żebyśmy spojrzeli na to, co pozwoli też drugiej stronie powiedzieć: +o, z Polską można się jednak dogadać+".

Morawiecki był też pytany, czy według niego te "ustępstwa" w przepisach sądowych wystarczą, aby KE wycofała się z uruchomienia wobec Polski procedury z art. 7 Traktatu o UE. Odpowiedział, że w tej sprawie należy czekać na reakcję KE. Ocenił również, że propozycje PiS "na pewno (...) wychodzą naprzeciw bardzo wyraźnie niektórym sformułowaniom, które zostały ujęte w rekomendacjach Komisji Europejskiej". Wskazał m.in. na zrównanie wieku przechodzenia w stan spoczynku sędziów dla kobiet i mężczyzn do 65 lat.

Tematem szczytu był też Brexit; przywódcy przyjęli wytyczne w sprawie dalszych etapów negocjacji. Morawiecki w tym kontekście podkreślił, że Polska respektuje prawo obywateli Wielkiej Brytanii o odejściu z UE, a jednocześnie musi zabezpieczyć interesy Polski poprzez ochronę praw polskich obywateli mieszkających na Wyspach. "Na ten moment wynik negocjacji brexitowych, odejścia Wielkiej Brytanii z rodziny państw UE, jest dla nas bardzo pożądany, bardzo pozytywny" - mówił Morawiecki.

Jak dodał ważne jest też "takie utrzymanie Wielkiej Brytanii w pewnej bliskości z UE, aby nie ucierpiał na tym aspekt bezpieczeństwa". Odniósł się też do kwestii finansowych wyjścia Wielkiej Brytanii z UE. "Nie ma co ukrywać, że Wielka Brytania wkłada netto ok. 9-10 mld euro do budżetu UE. Kiedy zabraknie tych pieniędzy, to oczywiście mniej będzie pieniędzy do podziału w przyszłym budżecie UE i tutaj prowadzimy negocjacje dwutorowo" - wskazał.

"Z jednej strony staramy się zabezpieczyć nasze interesy w samym procesie negocjacyjnym z Wielką Brytanią, tak żeby Wielka Brytania też wkładała jednak jakieś środki do przyszłego budżetu - co cały czas jest możliwe. Z drugiej strony negocjujemy z krajami płatnikami netto (...) na temat zwiększenia udziału płatników netto, ale też wszystkich państw w budżecie UE" - dodał.

Morawiecki mówił też o wezwaniu przez unijnych liderów Komisji Europejskiej do przedstawienia do pierwszego kwartału 2019 r. propozycji długoterminowej strategii redukcji emisji gazów cieplarnianych w UE zgodnie z założeniami porozumienia paryskiego, z uwzględnieniem krajowych planów.

Jak podkreślił, Polska wprowadziła do konkluzji z unijnego szczytu kwestię poprawek do planów klimatycznych pod kątem potrzeb narodowych. "Plan i propozycje, które będą omawiane w przyszłym roku, w kolejnych latach muszą uwzględniać narodowe plany klimatyczne i energetyczne - ta dodatkowa kwestia znalazła się w konkluzjach, co zabezpiecza nasze interesy na tym bardzo trudnym polu" - dodał.

Morawiecki ocenił, że polityka klimatyczna zmierzająca w kierunku "jednostronnej redukcji poziomu dwutlenku węgla w stosunku do innych państw" jest niewłaściwa. "Tylko globalne porozumienie ma tutaj sens - dwutlenek węgla nie rozpoznaje granic, tylko swobodnie przemieszcza się po całym świecie" - dodał premier.

Podczas dyskusji na szczycie pojawił się także temat Nord Streamu 2. "Na pewno coraz więcej krajów zdaje sobie sprawę, że Nord Stream 2 jest elementem geopolityki rosyjskiej, elementem szantażu, podobnie jak Nord Stream 1. Ten projekt stanowi duże niebezpieczeństwo dla Europy, w szczególności dla Ukrainy, pośrednio - dla Polski" - powiedział i dodał, że tę kwestię poruszył także na spotkaniu z premierem Szwecji.

Polska podkreśla - wskazał - że ważne jest, by Nord Stream 2 nie powstał, ale też żeby w obecnej fazie procesu legislacyjnego stanowił część III pakietu energetycznego UE. "Polska optuje za tym razem z Komisją Europejską, żeby w jego przypadku prawo europejskie było w pełni wykonywane i w pełni respektowane" - powiedział.

Wspomniał również o swoim spotkaniu z szefem KE wraz z premierami Łotwy, Estonii i prezydent Litwy. Spotkanie dotyczyło porozumienia energetycznego. Powiedział, że w tej kwestii udało się "przełamać 10 lat imposybilizmu, niemożności realizacji tego projektu". "Bardzo się cieszę, że Polska wykazuje tutaj taką solidarną postawę i pomagamy w przyłączaniu systemu elektroenergetycznego państw bałtyckich i synchronizowaniu tego systemu z Polską i UE" - mówił.

Premier podkreślił, że Polska wniosła bardzo konstruktywny wkład do sporu UE z USA poprzez m.in. spojrzenie globalne na nadpodaż stali, która jest wytwarzana przez Chiny. "Skupiliśmy się na dyskusji o negocjacjach z USA w kontekście ceł i udało się doprowadzić do zawieszenia tych ceł. Na ten moment wchodzimy w fazę negocjacyjną z USA" - mówił Morawiecki.