"Samoloty należące do armii kolumbijskiej utrudniały przez kilka godzin uwolnienie zakładników" - powiedział o godz. 15.00 czasu miejscowego (21.00 czasu polskiego) członek komisji nadzorującej operację Jorge Enrique Botero.

"Słyszeliśmy rozmowy między załogami samolotów, które nas obserwowały w momencie, gdy miało dojść do przekazania zakładników" - dodał.

Wcześniej rzecznik opozycyjnej senator Piedady Cordoby, która negocjowała uwolnienie czterech zakładników, poinformował, że zostali oni uwolnieni.

Trzech policjantów i żołnierz miało być odebranych przez śmigłowiec dostarczony przez brazylijski Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (MKCK) w departamencie Caqueta na południowym- wschodzie Kolumbii.

Rebelianci z Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC) ogłosili 21 grudnia, że przeprowadzą jednostronne uwolnienie sześciu zakładników "politycznych", zrywając tym samym z decyzją z początku 2008 roku o niewypuszczaniu zakładników bez podobnych działań drugiej strony.

Dwaj kolejni zakładnicy FARC, były gubernator departamentu Meta Alan Jara porwany w 2001 roku i były deputowany Sigifredo Lopez uprowadzony w roku 2002, mają być zwolnieni prawdopodobnie w poniedziałek i środę.

Wszyscy zakładnicy, którzy mieli być uwolnieni w niedzielę, zostali porwani w 2007 roku. Pierwszy z nich, 24-letni żołnierz William Dominguez został pojmany podczas walk w departamencie Caqueta w styczniu. Trzech pozostałych 27-letni Juan Fernando Galicia, 35-letni Jose Walter Lozano i 26-letni Alexis Torres należeli do jednostki antyterrorystycznej policji. (PAP)

keb/ kar/

3044 3887