Wielotysięczny tłum wymachujący tureckimi i palestyńskimi flagami przywitał w piątek rano na lotnisku w Stambule premiera Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, który wracał ze Światowego Forum Ekonomicznego w Davos po tym, jak posprzeczał się z prezydentem Izraela Szimonem Peresem.

"Witamy, zdobywco Davos", "Niech cały świat patrzy na naszego premiera" - głosiły transparenty zwolenników szefa rządu w Ankarze.

Erdogan uczestniczył w Davos w debacie poświęconej konflikcie w Strefie Gazy. Gdy pod koniec panelu turecki premier chciał ustosunkować się do długiego i płomiennego wystąpienia Peresa, który bronił izraelskiej ofensywy w Strefie Gazy, moderator przerwał mu, sygnalizując, że debata dobiegła końca.

Erdogan zdążył jeszcze powiedzieć Peresowi: "Uważam, że to smutne, że ludzie pochwalają twoje słowa, choć zabiliście tylu ludzi", po czym opuścił salę deklarując, że więcej do szwajcarskiego kurortu nie przyjedzie.

Na lotnisku w Stambule szef tureckiego rządu ujawnił, że Peres zatelefonował do niego po debacie, aby przeprosić za jej przebieg.