Zrzeszająca francuskich publicznych nadawców spółka France Television napisała w oświadczeniu, że Stephan Villeneuve zmarł we wtorek na skutek obrażeń odniesionych w poniedziałkowej eksplozji. Ranna została też jego redakcyjna koleżanka Veronique Robert, z którą Villeneuve przygotowywał reportaż dla programu "Wysłannik specjalny" na temat bitwy o Mosul. Materiał miał zostać wyemitowany w telewizji publicznej France 2. W wybuchu miny obrażenia odniósł również jeszcze jeden francuski dziennikarz, Samuel Forey, który pracuje m.in. dla dziennika "Le Figaro".

Według irackich mediów śmierć poniósł także Kurd Bachtijar Addad, który pracował dla Francuzów jako fixer i tłumacz. Telewizja w poniedziałek wieczorem pokazała zdjęcia z jego pogrzebu.

Villeneuve od lat relacjonował konflikty na całym świecie. Jego odwaga i profesjonalizm sprawiały, że był "szanowany i podziwiany przez tych, z którymi współpracował" - napisało francuskie MSZ. Resort złożył kondolencje żonie dziennikarza i czworgu jego dzieciom.

Reklama

Addad współpracował z licznymi kanałami należącymi do France Television. W ub. roku przewieziono go na leczenie do Francji, gdyż został postrzelony przez snajpera w Faludży w środkowym Iraku.

Francuscy dziennikarze i Irakijczyk towarzyszyli irackim siłom specjalnym, które biorą udział w odbijaniu z rąk dżihadystów Mosulu, stolicy tzw. Państwa Islamskiego w Iraku. Miasto jest szturmowane przez irackie wojsko od połowy października ub.r. Według ONZ ok. 100 tys. cywilów jest przetrzymywanych w Mosulu "jako ludzkie tarcze".

Według organizacji Reporterzy bez Granic wraz ze śmiercią Francuza i Irakijczyka liczba dziennikarzy, którzy od 2014 roku zginęli w wyniku konfliktu w Iraku, wzrosła do 26. (PAP)