Sprawa kolejnych nagrań z podsłuchów w restauracji "Sowa & Przyjaciele" ma tak naprawdę przykryć to, jak pani Małgorzata Sadurska "wskakuje" na 90 tys. zł w spółce Skarbu Państwa - skomentował w piątek lider Nowoczesnej Ryszard Petru.

TVP Info opublikowała w piątek nieznane dotychczas nagranie z restauracji "Sowa i Przyjaciele", które pochodzi prawdopodobnie z 7 lutego 2014 r. Słychać na nim głosy: ówczesnego ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego; b. rzecznika rządu Pawła Grasia; byłego już wtedy szefa Biura Ochrony Rządu, generała Mariana Janickiego; biznesmena Jerzego Mazgaja i księdza Kazimierza Sowy.

Jednym z wątków zarejestrowanej tam rozmowy jest wejście do zarządu energetycznej spółki Tauron b. ministra skarbu Aleksandra Grada. W jednym z fragmentów ks. Sowa mówi swoim o spotkaniu z Ryszardem Petru i o tym, że "za niedługo też ciekawe informacje o Ryśku się ukażą".

Petru powiedział w piątek dziennikarzom, że cała sprawa "ma tak naprawdę przykryć wrażenie, jakie zostało po tym, jak pani Małgorzata Sadurska +wskakuje+ na 90 tys. zł w spółce Skarbu Państwa".

Reklama

W czwartek poinformowano, że Małgorzata Sadurska złożyła rezygnację z funkcji szefowej Kancelarii Prezydenta z dniem 12 czerwca. Przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk podał z kolei, że jest ona kandydatką do zarządu PZU.

Petru powiedział też, że nie będzie komentował prywatnych wypowiedzi na swój temat. "Nie będę komentował wypowiedzi ks. Sowy, to może skomentować Episkopat" - powiedział lider Nowoczesnej.

O restauracji "Sowa & Przyjaciele" stało się głośno w związku ze sprawą nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę, szefa CBA Pawła Wojtunika. W sumie, podczas 66 nielegalnie nagranych spotkań, utrwalono rozmowy ponad stu osób; prokuraturze udało się ustalić tożsamość 97.

Ujawnione w mediach nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska. We wrześniu 2015 r. do sądu trafił akt oskarżenia ws. trzech osób: biznesmena Marka F. dwóch kelnerów Konrad Lassoty i Łukasza N oraz współpracownika F. Krzysztofa R.

W grudniu F. został skazany nieprawomocnie na 2,5 roku więzienia bez zawieszenia, kelner Konrad L. i Krzysztof R. na 10 miesięcy w zawieszeniu i grzywny. Sąd odstąpił od ukarania drugiego z kelnerów, który pomagał śledczym. N. zeznawał, że to Marek F. za pieniądze zlecał nagrywanie rozmów.