Niezależny kandydat Emmanuel Macron zdobył w niedzielę 66,06 proc. głosów w II turze wyborów prezydenckich we Francji - wynika z danych opublikowanych w poniedziałek nad ranem przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Francji. Jego rywalka Marine Le Pen zdobyła 33,94 proc. oddanych głosów. Frekwencja wyniosła 74,62 proc.

Ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych powiedział PAP, że wynik wyborów we Francji jest rezultatem bardzo dużych zmian, które zaszły zarówno na francuskiej scenie politycznej, jak i w wymiarze społecznym.

"Jeżeli chodzi o ten poziom polityczny, to mamy nowe pokolenie, które dochodzi do najwyższych urzędów państwowych we Francji. Emmanuel Macron ma 39 lat, to najmłodszy prezydent w historii Republiki Francuskiej" - zauważył Jurczyszyn.

Reklama

Podkreślił, że Macron był kandydatem, który stworzył własny ruch polityczny i "odważył się skasować duopol, z którym mieliśmy do czynienia we Francji". "Francuzi wybrali zmianę, która ma polegać na końcu dominacji dwóch partii" - zaznaczył ekspert.

Ocenił, że wynik Macrona jest imponujący, ale - dodał - trzeba uważać na pierwsze sondaże mówiące o dużym poparciu dla jego ruchu politycznego w kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych we Francji. "To jest bardziej czerwona, czy żółta kartka pokazana starym partiom, niż takie zdecydowane poparcie dla projektu Macrona" - powiedział Jurczyszyn.

Według niego, wygrana Macrona wynika m.in. braku zaufania Francuzów do klasy politycznej, która potrzebuje odnowy. "Macron tę odnowę proponuje, jego wygrana to jest sygnał dla Francuzów, że potrzebne były nowe twarze w polityce. Francuzi byli w dużej mierze niezadowoleni ze swojej klasy politycznej i chcieli ją wymienić" - dodał ekspert PISM.

Jak zaznaczył, bardzo dobry wynik Le Pen również potwierdza tę tezę.

Jurczyszyn podkreślił, że Macron przekonał Francuzów wizją strukturalnych reform w gospodarce, które mają wydobyć Francję z wieloletniej stagnacji.

"Macron szczerze i przekonująco przedstawił projekt istotnych zmian w gospodarce, strukturalnych reform i wydobycia Francji z wieloletniej stagnacji ekonomicznej. Jakość życia Francuzów się pogorszyła i Macron - korzystając ze swoim kompetencji jako finansista, ekonomista - będzie próbował forsować strukturalne zmiany" - ocenił Jurczyszyn.

Podkreślił, że Macron to euroentuzjasta, który przyciągnął wyborców programem "silnej Francji w silnej Europie", angażującej się w proces pogłębienia integracji.

Jurczyszyn dodał, że reformy gospodarcze zapowiadane przez Macrona mają również służyć budowaniu pozycji Francji na arenie międzynarodowej.

"Francja poprzez jego projekt reform gospodarczych ma zasłużyć sobie na uznanie przede wszystkim Niemiec jako partner gotowy do podnoszenia krajów UE z problemów gospodarczych i kryzysu integracji. Te reformy mają też zwiększyć wiarygodność w oczach Niemiec, bo ten tandem znowu francusko-niemiecki jest kluczowy w programie Macrona i wydaje się, że jest to równie mile widziane ze strony niemieckiej" - ocenił Jurczyszyn. (PAP)