Projekt Nowoczesnej może ograniczyć możliwość masowej wycinki drzew, projekt autorstwa PiS jest niewystarczający - mówiła w debacie nad projektami ustaw, dotyczącymi wycinki drzew Ewa Lieder (Nowoczesna).

W czwartek w Sejmie trwa debata nad trzema poselskimi projektami dot. wycinki drzew. PO chce wrócić do przepisów obowiązujących przed 1 stycznia. PiS natomiast chce, aby chęć wycinki zgłaszać do gmin, a Nowoczesna - by samorządy mogły lepiej chronić zieleń miejską.

Według projektu Nowoczesnej, zgodę na wycinkę trzeba byłoby uzyskać każdorazowo od organów samorządowych, pod warunkiem, że nie są to np. samosiejki. Przywraca on też opłaty za wycinkę, ale niższe niż te obowiązujące do końca ub.r. Projekt mówi też o kompensacie środowiskowej, zgodnie z którą po wycięciu drzewa trzeba byłoby zasadzić nowe w miejscu wskazanym przez gminę. Nowoczesna zaproponowała też wprowadzenie nowej kategorii formy ochrony przyrody - zieleni chronionej, dzięki której rady gminy mogłyby uznać np. określone elementy zieleni miejskiej za chronioną tak jak pomniki przyrody.

Z kolei projekt PiS, który ma największe szanse na wejście w życie, ma umożliwić weryfikację, czy wycinka na prywatnym gruncie była rzeczywiście przeprowadzona w celach niezwiązanych z działalnością gospodarczą. Właściciel nieruchomości, chcąc dokonać wycinki drzew bądź krzewów na swojej nieruchomości, będzie musiał zgłosić to wcześniej do gminy. W ciągu dwóch tygodni urzędnik ma dokonać oględzin działki i sprawdzić stan faktyczny - np. czy drzewa nie są chronione lub czy nie mają znamion pomników przyrody. Jeżeli gmina w ciągu kolejnych 14 dni nie wyrazi sprzeciwu do planowanej wycinki (tzw. milcząca zgoda), to wtedy będzie można ją przeprowadzić.

Reklama

Lieder argumentowała, że obowiązująca od 1 styczna ustawa (tzw. lex Szyszko) spowodowała, że "z krajobrazu Polski zniknęło tysiące drzew, w tym starodrzewy". "Skala zjawiska była zatrważająca" - przekonywała. "A psim obowiązkiem posła jest obserwować, jak działa uchwalone prawo" - dodała.

Jej zdaniem, jednak projekt nowelizacji tych przepisów autorstwa PiS zawiera niewystarczające zabezpieczenia przed kontynuacją tego zjawiska, bo łatwo go będzie obejść.

Z kolei projekt Nowoczesnej realnie może ograniczyć możliwość masowej wycinki. Umożliwi też samorządom, czyli tym, którzy wiedzą, co się dzieje na ich terenie, na rzeczywistą ochronę przyrody.

Lieder zapowiedziała głosowanie klubu Nowoczesna za odrzuceniem projektu autorstwa PiS.