Jedna osoba zginęła, a około 150 odniosło obrażenia dziś, dzień po wyborach parlamentarnych w Bangladeszu, w starciach między zwolennikami rywalizujących ze sobą ugrupowań politycznych - poinformowały miejscowe media.

Jedna osoba zmarła, a około 50 zostało rannych w wyniku zamieszek w regionie miasta Pabna; w innych regionach kraju w powyborczych zamieszkach rannych zostało około 100 osób - informują media, powołując się na policję i świadków.

Dziś urzędnicy komisji wyborczej podali, że zdecydowane zwycięstwo w wyborach parlamentarnych odniosła Liga Ludowa (Awami) byłej premier Hasiny Rahman, która uzyskała miażdżącą przewagę nad ugrupowaniem, któremu przewodzi inna była premier Chaleda Zia.

B. premier zakwestionowała wyniki wyborów

Zia zakwestionowała wyniki wyborów, twierdząc, że zostały sfałszowane. "Otrzymaliśmy informacje o fałszerstwach i innych nieprawidłowościach w wielu lokalach wyborczych w całym kraju" - oświadczyła. "Odrzucamy więc wyniki wyborów" - dodała.

Jej Nacjonalistyczna Partia Bangladeszu (BNP) otrzymała tylko 31 miejsc w 300-osobowym parlamencie, podczas gdy ugrupowanie Rahman uzyskało ich 263.

Były to pierwsze od siedmiu lat wybory parlamentarne w tym kraju. Pierwotnie przypadały na styczeń 2007 r., lecz wobec nasilającego się konfliktu między BNP a Ligą Ludową armia zmusiła odpowiedzialny za przeprowadzenie wyborów rząd tymczasowy do ogłoszenia stanu wyjątkowego. Wojsko wprowadziło następnie własny rząd, zobowiązując się do przywrócenia demokracji w ciągu dwóch lat. Ostatecznie stan wyjątkowy został zniesiony w połowie grudnia br.