Komorowski podkreślił, że gdańskie Muzeum jest "niezwykłe" ze względu na "wspaniałą, ciekawą architekturę" (ma ono kształt pochyłej wieży), ale też ze względu na "nietypowy zamysł" wystawy głównej placówki: "pokazania historii Polski na tle historii całego świata w okresie tak dramatycznym, jak II wojna światowa. Historia w moim przekonaniu ma sens zarówno wtedy, gdy uczy, jak i wtedy, gdy wywołuje dyskusje, jeżeli jest na tyle ciekawie pokazana, że się o tej historii myśli” – mówił b. prezydent.

Zaznaczył, że w jego opinii dobrą rzeczą jest szanowanie "różnych punktów widzenia na historię wspólną. Jest rzeczą niesłychanie ważną, aby także w wyrazie, który dają różne muzea było widać tą różnorodność spojrzenia, bo to powoduje jakieś zderzenie poglądów, daje efekt w postaci myślenia o tym, aby świat był po prostu lepszy" – mówił Komorowski, przypominając, że w Polsce powstało kilka ważnych muzeów będących "symbolami konkretnego sposobu myślenia o historii, który zawsze jest też źródłem pewnych kontrowersji".

"Taką rolę odegrało Muzeum Powstania Warszawskiego, którego inicjatorem niewątpliwie był prezydent Lech Kaczyński, kiedy był prezydentem Warszawy. I ta jego wizja muzeum i sposób wyrażenia opinii o historii tak dramatycznej i przecież tak kontrowersyjnej jak Powstanie Warszawskie, została w pełni uszanowana przez jego następców. Nikt nie zmienił ani dyrektora ani zespołu prowadzącego muzeum, nikt nie zmienił sposobu wyrazu (…)" – powiedział Komorowski, wyrażając nadzieję, że minister kultury "zechce iść dalej tą drogą, dobrą drogą, szanowania różnych poglądów na historię wspólną, szanowania wysiłku konkretnego środowiska, konkretnych ludzi, tak, jak to miało miejsce z uszanowaniem historii i Muzeum Powstania Warszawskiego, niewątpliwie dzieła Lecha Kaczyńskiego".

Reklama

Wyraził również nadzieję, iż twórcy gdańskiego muzeum będą mogli kontynuować swoją pracę, a wystawa pozostanie niezmieniona. "Mam nadzieję, że rozsądek zwycięży i umiar zwycięży" – powiedział zapowiadając jednocześnie, że jeżeli wystawa "się utrzyma", to przekaże muzeum szczególną rodzinną pamiątkę – aluminiowy kubek zabrany przez jego ciotkę z wileńskiego więzienia, gdy NKWD wyprowadzało ją z celi na wywózkę w czerwcu 1941 r.

Pytany przez dziennikarzy o to, czy w jego opinii MIIWŚ jest "zbyt mało polskie, zbyt uniwersalistyczne" (taki zarzut pojawiał się w recenzjach przygotowanych na zlecenie ministerstwa kultury), Komorowski powiedział, że "jeśli ktoś chce budować wielkość historii Polski przez wypreparowywanie naszej historii, dziejów, kultury z szerszego kontekstu, to się głęboko myli".

Reklama

"Wielkość Polski, polskiego doświadczenie historycznego, polskiego dziedzictwa, polskiej kultury, polskiej historii widać wtedy, jeśli się na nią patrzy w perspektywie historii powszechnej. Wtedy widać i szczególną rolę Polskiego Państwa Podziemnego, (…) wtedy widać tą specyficzną część naszego losu” – mówił Komorowski dodając, że jego zdaniem dobrym pomysłem było pokazanie losów polskich na tle „panoramy losów całego świata, całej Europy”.

B. prezydent zaznaczył, że bardzo istotną cechą wystawy głównej gdańskiej placówki jest to, że wydobywa ona i podkreśla historię samego Gdańska. "Bardzo pięknie jest tutaj podkreślone to piętno, które historia wycisnęła tu, w Gdańsku z całą jego specyfiką, w której mieści się również to, że to tutaj się rozpoczęła II wojna światowa" – powiedział Komorowski.

Wraz z byłym prezydentem wystawę oglądały też w czwartek m.in. Anna Komorowska oraz b. minister kultury Małgorzata Omilanowska.

Wystawa główna MIIWŚ to ponad 2 tys. eksponatów i ok. 250 stanowisk multimedialnych na powierzchni 5 tysięcy m kw. Zlokalizowana jest w podziemnej części placówki - 14 metrów poniżej gruntu. Zgodnie z założeniem jej autorów ekspozycja ma pokazać spójny obraz II wojny światowej i jej konsekwencje, zarówno dla polityki jak i pojedynczych ludzi, Polaków, ale też innych narodów. Dyrekcja placówki zapowiedziała, że oficjalne otwarcie muzeum dla publiczności mogłoby się odbyć na początku marca.

Decyzję o utworzeniu Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku ogłosił we wrześniu 2008 r. rząd Donalda Tuska. Budowa obiektu trwała od 2012 do 2016 r. W grudniu 2015 r. resort kultury powołał w Gdańsku Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. W połowie kwietnia 2016 r. ministerstwo zapowiedziało połączenie obu muzeów.

Ta decyzja spotkała się ze sprzeciwem dyrekcji MIIWŚ. Z apelem o powstrzymanie się od połączenia muzeów wystąpiły też do ministra kultury m.in. gdańska Rada Miasta, Kolegium Programowe MIIWŚ, Polski Komitet Narodowy Międzynarodowej Rady Muzeów oraz liczni historycy, przedstawiciele środowisk kombatanckich, a także osoby, które przekazały MIIWŚ rodzinne pamiątki.

Zgodnie z decyzjami resortu połączenie placówek miało nastąpić 1 grudnia ub.r., termin został jednak przesunięty na 1 lutego br. Dyrekcja MIIWŚ oraz Rzecznik Praw Obywatelskich złożyli do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego zażalenie na decyzję łączącą placówki. WSA skargi dotąd nie rozpatrzył, ale w listopadzie ub.r. wstrzymał wykonanie decyzji o połączeniu placówek do czasu, aż zajmie się sprawą. Na tą decyzję skargę złożył resort kultury i we wtorek NSA uwzględnił zażalenie ministra kultury. Resort zapowiedział, że – w związku z powyższym, będzie kontynuować działania na rzecz połączenia Muzeum II Wojny Światowej i Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. (PAP)