W poniedziałek wystawę główną Muzeum II Wojny Światowej obejrzeli dziennikarze oraz osoby, biorące udział w tworzeniu ekspozycji - architekci, designerzy, muzealnicy, historycy, darczyńcy i przedstawiciele środowisk kombatanckich. Dyrektor placówki Paweł Machcewicz przypomniał, że prace nad ekspozycją trwały osiem lat.

Ekspozycję urządzono na powierzchni 5 tys. m kw., a 2,5 tys. eksponatów umieszczono w ok. 400 gablotach. Na 250 stanowiskach multimedialnych zwiedzający znajdą archiwalne filmy, zdjęcia i dokumenty oraz wywiady ze świadkami wojny i interaktywne prezentacje. W sumie jest to ok. 1 tys. stron tekstów i około 4 godzin różnego rodzaju nagrań. Machcewicz poinformował, że wszystkie elementy wystawy powinny zostać zainstalowane do końca stycznia. W jego opinii otwarcie wystawy dla publiczności mogłoby nastąpić w pierwszych dniach marca.

"Nasza wystawa chce pokazać w miarę pełny obraz II wojny światowej jako konfliktu politycznego, ideologicznego, militarnego ale także (…) chcemy wpisać doświadczenie historyczne Polski i naszej części Europy w kontekst europejski i światowy. Chcemy wprowadzić nasze doświadczenie historyczne do dominujących narracji o II wojnie światowej, ale także szerzej – do historii XX wieku" – mówił Machcewicz.

Zaznaczył, że wystawa główna nie jest wystawą militarną. "Opowiadamy oczywiście o kampaniach wojennych, o życiu żołnierzy, zgromadziliśmy wiele unikalnego sprzętu wojskowego, ale przede wszystkim chcemy pokazać perspektywę ludności cywilnej, bo w odróżnieniu od wszystkich innych konfliktów, ofiarami tej wojny byli przede wszystkim zwykli ludzie, kobiety i dzieci. My chcemy przywrócić ich w samo centrum naszej uwagi" – mówił dyrektor.

Przypomniał, że wystawa składa się z ok. 250 stoisk multimedialnych, bardzo ważnych dla narracji ekspozycji i 2,5 tys. autentycznych przedmiotów, pamiątek z czasów wojny, które placówka zawdzięcza indywidualnym darczyńcom. Machcewicz symbolicznie podziękował w tym momencie Joannie Muszkowskiej-Penson – 96-letniej lekarce, więźniarce Pawiaka i Ravensbruck, działaczce AK i "Solidarności", która podarowała muzeum m.in. korespondencję i dokumentację obozową.

Podziękował też Donaldowi Tuskowi, który - jako premier RP - podjął decyzję o budowie Muzeum. "Donald Tusk w pełni zaufał historykom, w ręce których oddał to muzeum. Nigdy nie ingerował w treść wystawy" – zaznaczył Machcewicz.

Wystawę główną MIIWŚ rozpoczyna część pt. "Droga do wojny", obrazująca panujące w Europie nastroje, które doprowadziły do wybuchu światowego konfliktu. Widzowie mogą obejrzeć m.in. krótki film traktujący o I wojnie światowej, traktacie wersalskim oraz odbudowie państwa polskiego. Kolejna część ekspozycji przypomina o totalitaryzmie, który rodził się w latach 20. i 30. w Związku Sowieckim, Niemczech czy Włoszech oraz o hiszpańskiej wojnie domowej i japońskim militaryzmie. Nie zabrakło także wątku dotyczącego sytuacji Wolnego Miasta Gdańska.

Sporo miejsca zajmują propagandowe plakaty, tworzone w krajach totalitarnych. Znajduje się tu też słup graniczny Wolnego Miasta Gdańska i produkowany w latach 30. we Włoszech fiat Balilla.

W części dotyczącej czasu wojny zwiedzający poznają m.in. przebieg działań militarnych, prowadzonych na różnych frontach przede wszystkim przez siły niemieckie, sowieckie i japońskie. Dużo miejsca poświęcono wkroczeniu wojsk niemieckich i sowieckich do Polski.

Wystawa pokazuje losy ludności cywilnej, zwłaszcza pod okupacją niemiecką, sowiecką i japońską. Opowiada m.in. o bombardowaniach i oblężeniach miast, paleniu wiosek, codziennym terrorze, głodzie i trudnościach w zaspokojeniu najprostszych życiowych potrzeb; przesiedleniach, deportacjach, wypędzeniach i pracy przymusowej. Prezentuje traktowanie osób chorych i upośledzonych, losy więźniów obozów koncentracyjnych i jenieckich oraz eksterminację Żydów.

Osobną część ekspozycji poświęcono ruchom oporu i bohaterstwu zwykłych ludzi. Przedstawiono polskie Państwo Podziemne, walki partyzanckie i działania cywilnego ruchu oporu w całej Europie.

Z myślą o dzieciach do 12 roku życia przygotowano specjalną "Podróż w czasie". Składają się na nią trzy pomieszczenia, w których zrekonstruowano wnętrze mieszkania warszawskiej rodziny w trzech różnych okresach wojny: w momencie jej wybuchu, w trakcie i w chwili zakończenia.

Ekspozycję zaprojektowała belgijska pracownia Tempora, jej część multimedialną przygotowała krakowska firma Nolabel, a głównym wykonawcą była firma Qumak S.A.

Część naziemna muzeum ma kształt pochyłej wieży wysokiej na ponad 40 m. W tej części placówki znajdują się m.in. biblioteka, sale edukacyjne i konferencyjne oraz kawiarnia i restauracja z widokiem na Gdańsk. W muzeum znajduje się także sala wystaw czasowych mająca powierzchnię 1 tys. m kw.

Zamiar utworzenia w Gdańsku Muzeum II Wojny Światowej ogłosił w 2007 r. ówczesny premier Donald Tusk. Zlokalizowaną w historycznym centrum działkę pod budowę placówki podarowało miasto Gdańsk. 1 września 2009 r., w trakcie uroczystości na Westerplatte, podpisano akt erekcyjny, prace ruszyły w sierpniu 2012 r. Pierwotnie na ten cel polski rząd zarezerwował 358 mln zł. Z czasem suma ta została powiększona do około 449 mln zł.

W ub.r. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zapowiedziało połączenie Muzeum II Wojny Światowej z Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 (zostało powołane przez resort kultury w grudniu 2015 r.). Połączenie miałoby nastąpić 1 lutego br. Dyrekcja MIIWŚ zaskarżyła decyzję ministerstwa do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Sąd wstrzymał wykonanie decyzji resortu do czasu rozpoznania sprawy. Ministerstwo zaskarżyło decyzję WSA: skarga ma zostać rozpatrzona 24 stycznia. (PAP)