Po 11 miesiącach 2021 r. jednostki samorządu terytorialnego wypracowały o ponad 29 proc. większą nadwyżkę niż w tym samym czasie 2020 r. i dwa razy taką jak w 2019 r. Wyniosła ona 22,832 mld zł. Stało się to możliwe, bo dochody ogółem JST osiągnęły poziom 292,133 mld zł, a wydatki wyniosły 269,302 mld zł. Wynik bieżący jest jeszcze wyższy niż ten ogółem - wynika z danych resortu finansów.
- Sytuacja zaczęła się poprawiać od drugiego kwartału, co było wynikiem słabnących obostrzeń. To wszystko skłaniało do sukcesywnego podwyższania wstępnie przyjętych założeń, zwłaszcza w zakresie dochodów, które wyniosły w naszym przypadku 7,1 mld zł. To 103,35 proc. planu - wyjaśnia Kamil Popiela z UM Krakowa.
Inne miasta również przyznają, że ostatni rok był płynnościowo dobry.
Reklama
- Wysoka inflacja i rosnące stopy procentowe miały umiarkowany wpływ na poziom wydatków. Skutki obecnej sytuacji samorządy odczują w roku bieżącym - zaznacza Aleksandra Mendryk, skarbnik miasta Gdyni.
Miasta przyznają także, że nie byłoby tak dobrze, gdyby nie przesunięcia części inwestycji na 2022 r. Chodzi przede wszystkim o duże, wieloletnie projekty, które odwleczono w czasie z powodu kłopotów firm wykonawczych, dłuższych procedur, problemów z dostawami materiałów czy szybko zmieniających się kosztów. Do dobrego wyniku przyczyniło się też wsparcie, jakie JST otrzymały w grudniu 2021 r. Chodzi o 12 mld zł, z których 8 mld zł otrzymały w ramach subwencji rekompensującej wpływ Polskiego Ładu na ich budżety i 4 mld subwencji na inwestycje w obszarach wodno-kanalizacyjnych. Subwencja dla Krakowa to 224,2 mln zł, a Częstochowa mówi o napływie dodatkowo 52 mln zł.

Reklama
Wpływ na dochody
Patrząc z perspektywy realizacji planu dochodów, JST osiągnęły wyższe niż planowano przychody z podatku PIT oraz CIT.
W przypadku Krakowa dochody z PIT to 2,018 mld zł (105,35 proc. planu), z podatków lokalnych - 626,9 mln (103,6 proc. planu), a z subwencji i dotacji - 2 mld 519 mln zł (109,7 proc. planu).
- Jednym z istotniejszych źródeł dochodów Krakowa jest również podatek od nieruchomości. Wykonanie za 12 miesięcy wyniosło 603,1 mln, co stanowiło 103,9 proc. planu. W minionym roku odnotowano również duży wzrost wpływów z tytułu podatku od czynności cywilnoprawnych. Wyniósł 171,3 mln, co stanowił 107,09 proc. planu - wylicza Kamil Popiela, tłumacząc, że wielkość pozyskiwanych wpływów jest silnie uzależniona od sytuacji w zakresie wielkości i wartości obrotów na rynku nieruchomości. Obecnie ceny nieruchomości są rekordowe.
Niższe wpływy JST zanotowały natomiast z biletów komunikacji miejskiej.
- To na skutek odpływu pasażerów w związku z pandemią COVID-19. Liczony w dziesiątkach milionów złotych spadek dochodów, który jeszcze nie powrócił do poziomu sprzed pandemii, oraz rosnące koszty wywołane drastycznymi podwyżkami cen energii elektrycznej i paliw,= jeszcze bardziej zwiększyły poziom koniecznych dopłat do funkcjonowania transportu zbiorowego - zauważa Aleksandra Mendryk.
Perspektywy już nie takie dobre
Jeśli chodzi o prognozy finansowe na ten rok, to zdaniem samorządów są one tragiczne. Mimo wsparcia z rządu mającego zrekompensować skutki Polskiego Ładu.
- W przypadku naszego miasta rekompensata ta jest połowiczna w pierwszym roku, a w kolejnych latach na poziomie około 20-25 proc. - przyznaje Piotr Husejko, skarbnik Poznania, dodając, że ubytki w podatku PIT wskutek wdrożenia programu Polski Ład szacowane są na 259 mln zł rocznie, począwszy od 2022 r. Podobnie w Gdyni, która otrzymała 68 mln zł przy ubytku szacowanym nawet na 130 mln zł (więcej na ten temat w rozmowie z prezydentem Wojciechem Szczurkiem na str. 4).
- Dlatego ten rok pod względem finansów będzie wymagający. Zaważą na tym przede wszystkim sprawy, takie jak rosnące koszty usług na skutek drastycznych podwyżek cen za gaz czy energię elektryczną czy wzrost płacy minimalnej. Na wszystkie te okoliczności nakładają się też zmiany podatkowe, które znacząco uszczuplają budżet Gdyni - mówi Aleksandra Mendryk, dodając, że kwota dochodów z PIT zaplanowana przez ministra finansów na ten rok, po uwzględnieniu skutków zmian podatkowych wynikających z Polskiego Ładu, wynosi 467 mln zł i zostanie przekazana w 12 równych ratach, uniemożliwiając tym samym korygowanie planu na podstawie rzeczywistego wykonania.
- Dla porównania dochody Gdyni z tytułu udziału w podatku PIT wyniosły w 2021 r. 540 mln i były wyższe o 41 mln od kwoty planowanej w prognozie przyjętej przez Ministra Finansów. Dynamika wzrostu w stosunku do wykonania z 2020 r. wyniosła 14 proc. - podkreśla. Poza tym, jak dodaje, rząd przewidział rewaloryzację kwoty planowanych dochodów z PIT o wskaźnik PKB w cenach bieżących, którego dynamika wzrostu jest zdecydowanie mniejsza od tempa wzrostu wynagrodzeń, określonego na poziomie 8 proc. w listopadzie 2021 r.
Dlatego np. Bydgoszcz, która wypracowała nadwyżkę bez jednorazowej subwencji uzupełniającej na poziomie ok. 200 mln zł, spodziewa się, że w tym roku środki własne na inwestycje wyniosą nie więcej niż 20 mln zł. Opole podkreśla, że po raz pierwszy w historii przyjęło budżet z deficytem operacyjnym na poziomie około 4 mln zł. Z kolei Częstochowa przyznaje, że 2022 r. może być pod względem budżetowym najtrudniejszy w dotychczasowej historii odrodzonego samorządu. Budżet miasta przewiduje wydatki w wysokości ok. 1,550 mld zł przy dochodach ok. 1,496 mld zł.
- Na zmniejszenie strony dochodowej nałożyła się galopująca inflacja, wzrost cen energii i gazu. To prawie 9 mln zł bez skutków podwyżek w spółkach miejskich. Do tego dochodzą skutki zwiększenia minimalnego wynagrodzenia o blisko 5 mln zł i dopłata do zadań zleconych, kolejne 6 mln zł. Jednak największymi problemami będą ubytek w dochodach z tytułu udziałów w PIT na poziomie 87,6 mln zł oraz zbilansowanie zadań oświatowych kwotą subwencji, jaką strona rządowa przekazała do projekcji budżetu na 2022 r. - wyjaśnia Włodzimierz Tutaj, rzecznik UM Częstochowy, podkreślając, że skutki takiego stanu rzeczy i wprowadzanych przez stronę rządową zmian można zsumować na ponad 259 mln zł straty dla miasta.
A więc powody, dla których ten rok nie będzie dobry, są dwa. Pierwszy wynika z negatywnych skutków wdrożenia programu rządowego Polski Ład. Drugi to wysoka inflacja, która znacząco zwiększa koszty funkcjonowania samorządów. A te i tak rosną.
- Energia elektryczna w 2022 r. jest droższa o ponad 70 proc., co oznacza dla budżetu miasta dodatkowe wydatki na poziomie ponad 40 mln zł. Gaz zdrożeje ponadtrzykrotnie, co będzie kosztować 14 mln zł. Ostatnie decyzje o wzroście stóp procentowych NBP to kolejne, dodatkowe koszty rzędu nawet kilkudziesięciu milionów złotych. Sytuacja na rynku pieniądza jest tak dynamiczna, że trudno dokładnie oszacować, ile ostatecznie wydamy więcej na odsetki od zadłużenia. Ogłaszane kolejne przetargi na różne zakupy czy usługi, w tym inwestycje budowlane, wskazują, że wzrost cen nie dotyczy tylko mediów - mówi Piotr Husejka.
Wzrost opłat za energię elektryczną i cieplną to również problem dla innych miast. Bydgoszcz przyznaje, że na wydatki z tym związane dodatkowo w formie rezerwy celowej zabezpieczyła 17 mln zł, ale może się okazać, że będzie to kwota zbyt mała. Z uwagi na wzrost minimalnego wynagrodzenia konieczne było zabezpieczenie dodatkowo 5,8 mln zł. Wzrost wydatków dotyczy także środków niezbędnych na funkcjonowanie nowych instytucji kultury i obiektów sportowych.
Do tego dochodzą większe wydatki na oświatę. Wzrost wynagrodzeń nauczycieli oraz pracowników obsługi i administracji na skutek rosnącej płacy minimalnej oraz niewystarczająca subwencja oświatowa sprawiają, że już niemal połowa wydatków na oświatę musi zostać sfinansowana ze środków własnych gminy. W przypadku Opola stanowią ponad 400 mln zł, tj. 41 proc. wydatków bieżących budżetu.
- Subwencja pokrywa jedynie 55 proc. tej kwoty - dodaje Adam Leszczyński, rzecznik prasowy Opola.
Częstochowa wylicza, że rokrocznie najwięcej dokłada do subwencjonowanych zadań oświatowych i ta kwota rośnie od 2016 r. (w 2020 r. było to już 108 mln, wobec tylko ok. 50 mln zł pięć lat wcześniej; w 2021 r. kwota ta jeszcze urosła do ok. 120 mln).
- Ponadto w 2021 r. miasto musiało m.in. bilansować coraz wyższe straty roczne Miejskiego Szpitala Zespolonego, ponownie dołożyć do zadań zleconych miastu przez administrację rządową, borykać się ze wzrostem różnych opłat czy kosztów usług. Na stronę dochodową wpływały wprowadzone jeszcze przed Polskim Ładem zmiany podatkowe, ograniczające wpływy z tego tytułu - komentuje sytuację Włodzimierz Tutaj.
Ograniczone możliwości
Samorządy przyznają, że nie mają dużych możliwości w pozyskiwaniu dodatkowych źródeł finansowania. Jak będą się zatem ratować? Między innymi zwiększając odpłatności za niektóre usługi (np. wejść na basen czy do zoo) lub ceny np. biletów, a także podatki lokalne, m.in. od nieruchomości.
Częstochowa planuje wyższe dochody z tytułu podatku od nieruchomości o 5 mln zł, dzięki nowym powierzchniom do opodatkowania zwiększenie wpływów o 1 mln zł, a dzięki procesom kontroli i windykacji o 7 mln zł (łącznie 13 mln zł w stosunku do przewidywanego wykonania roku 2021). Podatek od środków transportowych według planu w tym mieście ma wzrosnąć o 700 tys. zł w stosunku do roku 2021, a plan udziałów w CIT przewiduje wzrost w stosunku do roku 2021 o ok. 4,5 mln zł (m.in. wskutek pozyskiwania nowych inwestorów).
- Oczywiście istotną sferą finansowania zadań inwestycyjnych będzie kredyt z EBI, którego transza w 2022 r. ma wynieść ponad 103 mln zł - mówi Włodzimierz Tutaj.
Adam Leszczyński przyznaje natomiast, że luka, która powstała w wyniku zmniejszenia dochodów o około 30 mln zł, będzie trudna do odbudowania. - Jedyne dodatkowe środki, które finansują zadania, to środki z UE oraz środki krajowe, które też są już ograniczone. Pozostają więc pożyczki, obligacje bądź kredyty - informuje Adam Leszczyński.
JST zwracają uwagę na jeszcze jeden aspekt. Na niepokojące prognozy na najbliższe miesiące w odniesieniu do dalszego wzrostu inflacji, podwyżek cen gazu i energii elektrycznej, a także polityki względem stóp procentowych, które utrudniają znalezienie źródła pokrycia luki operacyjnej powstałej w sytuacji malejących dochodów i rosnących wydatków.
- Nie możemy wykluczyć scenariusza, w którym zostaniemy zmuszeni do podnoszenia opłat, np. cen biletów komunikacji miejskiej, chcąc zapewnić wysoką jakość świadczonych mieszkańcom usług - informuje Aleksandra Mendryk.
Drugim sposobem na realizację zadań przy malejących dochodach własnych jest zaciąganie zobowiązania kredytowego. W sytuacji, kiedy nie uda się złagodzić skutków ubytku dochodów operacyjnych, zmianie może ulec ocena zdolności do obsługi długu przez gminy, co spowoduje pogorszenie profilów kredytowych (SCP), prowadząc do obniżenia ratingów (IDR). Z kolei obniżenia ratingu może zdaniem Aleksandry Mendryk wiązać się w przyszłości z trudnościami w negocjacji warunków wzięcia pożyczki np. z EBI. W tej sytuacji pozostanie samorządom proste i drogie zadłużanie się, zważywszy na działania RPP, która podwyższa stopy procentowe w walce z nadmierną inflacją.
Konieczne cięcia
Dlatego JST nie kryją, że rosnące koszty przy braku adekwatnego wzrostu dochodów mogą oznaczać konieczność ograniczania niektórych wydatków. W niektórych miastach już w tym roku, a w innych w kolejnych. Pewne jest to, że będą kontynuowane inwestycje już rozpoczęte oraz prowadzone z wykorzystaniem dotacji unijnych, ponieważ muszą być one zrealizowane w nieprzekraczalnym terminie.
- Udało się zrównoważyć budżet bez drastycznych podwyżek opłat, niemniej jednak pewne cięcia, głównie w zakresie zadań fakultatywnych, okazały się nieuniknione. Przy planowaniu wydatków kierowano się przede wszystkim racjonalnością, efektywnością i optymalizacją wykonywanych zadań bieżących oraz realizacji celów inwestycyjnych zapewniających dalszy rozwój miasta - tłumaczy Aleksandra Mendryk i mówi, że w budżecie Gdyni zostały zabezpieczone środki na sfinansowanie zaplanowanych na 2022 r. inwestycji z zakresu infrastruktury drogowej, komunalnej, polityki społecznej, a także na pokrycie wkładu własnego zadań realizowanych z udziałem środków UE.
- Problemem stają się zupełnie nowe inwestycje, dla których jedynym źródłem finansowanie w obecnej sytuacji mogą być środki unijne lub programy rządowe w ramach rezerwy ogólnej subwencji rozwojowej czy w ramach Polskiego Ładu - Program Inwestycji Strategicznych finansowany z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. Niestety nie można tych środków traktować równorzędnie. Środkami własnymi samorządy mogą autonomicznie dysponować i przeznaczać na inwestycje kluczowe z punktu widzenia mieszkańców. Natomiast środki rządowe są to środki, o które należy po pierwsze aplikować i nie ma gwarancji, czy zostaną one przyznane, a po drugie muszą zostać przeznaczone na ściśle określone przez rząd inwestycje wpisujące się w poszczególne projekty - przyznaje skarbnik Gdyni.
JST zauważają, że przyjęte już plany inwestycyjne to często efekt wcześniejszych przygotowań. Dlatego też zatrzymanie tego procesu wiązałoby się z dużymi kosztami, do tego utratą dofinansowania, odszkodowaniami dla wykonawców itp.
- Dlatego będziemy podejmować kroki, aby zrealizować założone inwestycje. Na pewno obecna sytuacja finansowa samorządu przełoży się na ograniczanie inwestycji w kolejnych latach - zapowiada Adam Leszczyński.
Częstochowa mówi z kolei o realizacji dużych zadań inwestycyjnych z dofinansowaniem unijnym, będące kontynuacją z 2021 r.
- Zadania z wykorzystaniem środków z okresu programowania 2014-2020 powinny się zakończyć do połowy 2023 r. Na pewno trudna sytuacja finansowa miasta odbija się na znaczącym ograniczaniu liczby i zakresu nowych inwestycji, dla których nie ma finansowania zewnętrznego. Do projektu budżetu na rok 2022 przyjęto realizację 99 zadań inwestycyjnych, wśród których dominują przebudowa, rozbudowa i budowa dróg i ulic, zakup autobusów elektrycznych wraz ze stacjami ładowania, termomodernizacja obiektów użyteczności publicznej czy budowa budynków mieszkalnych wielorodzinnych - wymienia Włodzimierz Tutaj, dodając, że na projekty miasto przewiduje ok. 334 mln zł. ©℗
Wykonanie budżetów JST (mld zł) / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe