Strata bliskich, naszych sąsiadów jest najdotkliwsza. Jednak pandemia zadała też inne straty, społeczne i gospodarcze. Czujemy, że świat został wybity z rytmu. Nasze dochody spadły, wiele firm zbankrutowało albo musiało ograniczyć działalność. To odbiło się na finansach publicznych, zwłaszcza finansach samorządów. Swoje dołożył chaos w edukacji, zduszone życie kulturalne. Wszyscy jesteśmy zmęczeni i przygnębieni.
W kolejnym rozdaniu Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych Warszawa znowu nie dostała żadnych środków. Podobnie potraktowano inne miasta, w których nie rządzą władze popierające PiS.
Duże miasta samorządami drugiej kategorii
Przykładów dyskryminacji Warszawy i metropolii warszawskiej w ramach polityki rozwoju prowadzonej przez rząd jest więcej. Dotyczy to również środków europejskich – zarówno w ramach wieloletnich ram finansowych na lata 2021–2027 (Umowa Partnerstwa), ale także środków z Funduszu Odbudowy, którego wydatkowanie ujęte jest w projekcie Krajowego Planu Odbudowy i Budowania Odporności (KPO).
Skutki pandemii odczuli wszyscy Polacy, niezależnie od tego, gdzie mieszkają. Dlatego tworząc Instrument na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (RRF), Unia Europejska ma zamiar nadal wyrównywać różnice w poziomie życia między dużymi miastami i mniejszymi ośrodkami. Tymczasem PiS chce traktować duże miasta jako beneficjentów drugiej kategorii, w ten sposób marginalnie traktując 20 proc. obywateli. Szczególnie niezrozumiałe jest to w obszarach związanych z zieloną transformacją i mobilnością miejską.
Inne teksty Samorządowców przeczytasz tu: https://www.gazetaprawna.pl/perlysamorzadu
To mieszkańcy metropolii najbardziej odczuwają skutki zmian klimatycznych i są najbardziej narażeni na ekstremalne zjawiska pogodowe. A nie można poważnie mówić o ograniczaniu emisyjności w sektorze transportu bez wsparcia budowy sieci tramwajowych, metra i kolei w największych polskich miastach. Co więcej, nie ma w KPO danych, które by potwierdzały, że to właśnie małe i średnie miasta zostały najbardziej dotknięte efektami pandemii. Można przypuszczać, że jest inaczej – przecież to właśnie w dużych miastach najbardziej rozwinięty jest sektor gastronomii, turystyki i innych usług, które w kryzysie ucierpiały najmocniej.
Umowa Partnerstwa – resztki dla mieszkańców
Region Warszawski Stołeczny, który zamieszkuje 8 proc. ludności kraju i który wytwarza 18 proc. PKB Polski, ma otrzymać jedynie 0,25 proc. funduszy europejskich z puli przeznaczonej dla naszego kraju. W przeliczeniu na jednego mieszkańca metropolii warszawskiej wsparcie unijne przewiduje się w wysokości ok. 51 euro. To prawie 35 razy mniej niż dla mieszkańców pozostałych regionów. Dla reszty Polski jest to kwota 1761 euro na mieszkańca.
W latach 2014–2020 na projekty dotyczące innowacyjnej gospodarki przeznaczono ok. 900 mln euro. W nowym budżecie unijnym przewiduje się na te działania jedynie ok. 30 mln euro (Region Warszawski Stołeczny skupia 25–30 proc. potencjału innowacyjnego Polski, a ma otrzymać 0,2 proc. środków na innowacje). Gminy metropolii warszawskiej wezwały niedawno rząd do sprawiedliwego podziału środków z Funduszu Odbudowy. Ich przedstawiciele uważają, że miasta nie mogą być traktowane rażąco gorzej niż pozostałe miejscowości tylko dlatego, że są duże, a taką logikę zaproponowano w projekcie KPO.
Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych dla swoich
RFIL to program bezzwrotnego wsparcia dla samorządów, których przychody zostały zmniejszone w wyniku pandemii. Pomoc finansowa przeznaczona jest na realizację zadań inwestycyjnych, ma ożywić rozwój gospodarczy oraz ochronić miejsca pracy.
Pierwsze 12 mld zł rozdysponowano w trzech transzach (6 mld zł podzielono według algorytmu, a pozostałe sześć rozdysponowano w ramach dwóch transz naborów konkursowych).
W ramach 6 mld zł, które zostały rozdysponowane latem 2020 r., wsparcie dla miast na prawach powiatu zostało nieadekwatnie obniżone. Dodatkowo wsparcie dla m.st. Warszawy obniżono z ponad 200 mln, które wynikały z algorytmu, do 93 mln zł.
W kolejnych dwóch naborach konkursowych Warszawa nie otrzymała wsparcia na żaden ze zgłoszonych projektów, podobnie jak większość miast wojewódzkich. Brak jasnych i mierzalnych kryteriów oceny projektów oraz lista beneficjentów wskazują na polityczne barwy tego funduszu, przydział środków jest zarządzany centralnie, a nie zgodnie z potrzebami samorządów. Z analizy prof. J. Flisa i prof. P. Swianiewicza wynika, że PiS rządzi w gminach obejmujących 9 proc. mieszkańców kraju, a trafiło tam 28 proc. dotacji udzielanych w ramach programu. Średnia wysokość dotacji dla całego kraju to 83 zł na jednego mieszkańca. W gminach kierowanych przez władzę bliską rządowi na jednego mieszkańca przypada 250 zł, a w gminach kierowanych przez samorządowców kojarzonych z opozycją ta kwota jest dziesięciokrotnie niższa i wynosi 25 zł.
Podział środków dla samorządów województw jednoznacznie wskazuje na kryterium partyjne – osiem województw, w których rządzi lub współrządzi PiS, otrzymało 292,4 mln zł (89 proc. środków, które otrzymały samorządy województw), podczas gdy osiem rządzonych przez opozycję otrzymało 36 mln zł (11 proc.)
Chcielibyśmy, żeby rząd zauważył, że do podniesienia się po pandemii potrzebne jest wsparcie dla wszystkich. Potrzebna jest pomoc dla biedniejszych regionów i wsi, ale musi ona trafić także do dużych miast, które są kołem zamachowym polskiej gospodarki. To metropolie gwarantują wspieranie priorytetów polityki europejskiej. Dlatego nadal zapraszamy do współpracy i dialogu. Oczekujemy, że nasze zdanie będzie się liczyć w dalszych pracach związanych zarówno z KPO, jak i pozostałymi programami mającymi wpływ na jakość życia naszych mieszkańców i rozwój metropolii warszawskiej. ©℗