Zdziebkowski: W rolnictwo kryzys nie uderzył tak mocno jak w inne branże

rolnik, rolnictwo, ciągnik
rolnik, rolnictwo, ciągnikShutterStock
16 września 2020

Jesteśmy potentatem w wielu dziedzinach, jeśli chodzi o wolumen. Ale czy jesteśmy najbardziej efektywni, najlepsi? - mówi Tomasz Zdziebkowski, prezes Top Farms.

Tomasz Zdziebkowski, prezes Top Farms

fot. RobakowskiStudio/materiały prasowe
Tomasz Zdziebkowski, prezes Top Farms fot. RobakowskiStudio/materiały prasowe

Jak pandemia i kryzys wpłynęły na branżę producentów rolnych?

Produkcja rolna to wiele branż i wiele zróżnicowanych problemów, np. wiele zależy od tego, czy dostawcy i odbiorcy są lokalni, czy też mamy do czynienia z importem albo eksportem. Jeśli chodzi o dostawców środków chemicznych czy nawozów, nie odczuliśmy zaburzeń, bo pandemia wybuchła na początku sezonu wiosennego, gdy większość środków do produkcji była już zgromadzona w magazynach albo przynajmniej dotarła do kraju.

Dla nas nie był to zasadniczy problem, ale przykładowo przetwórstwo ziemniaka na frytki doznało okresowo silnego zahamowania. Zmniejszyły się zamówienia, wydłużył czas przechowywania surowca, co spowodowało pogorszenie jego jakości oraz wzrost kosztów magazynowania. Ale już rynek chipsów nie ucierpiał tak bardzo, tam zamówienia były realizowane normalnym torem. Wielkie perturbacje miały natomiast miejsce na rynku mleka. To produkt świeży, powstający każdego dnia i każdego dnia wymagający zagospodarowania. Niektórzy nasi odbiorcy eksportują przetwory do Włoch, gdzie rynek załamał się zupełnie. W Polsce zrywały się łańcuchy dostaw, ich modele musiały ulec tymczasowym zmianom. Trzeba było szybko szukać innych odbiorców.

Patrząc jednak z dzisiejszej perspektywy – na szczęście w naszą branżę ten kryzys nie uderzył tak silnie jak w inne. Już teraz słyszymy o odbudowującym się eksporcie polskiej żywności. Mamy stosunkowo dobry rok, jeśli chodzi o pogodę, to daje nadzieję i jest dodatkowym wsparciem.

Dobrą pogodę? Ciągle słyszymy o zagrożeniu suszą, ulewach, wichurach…

Są dwa aspekty: pogoda tegoroczna i sytuacja długofalowa. W marcu mieliśmy duże obawy, trwała susza, zima była bezśnieżna, po dwóch poprzednich suchych latach. Przy braku wiosennych opadów wchodziliśmy w sezon w dramatycznej sytuacji i już zaczynaliśmy szacować straty. Na szczęście przyszły opady – to uratowało wszystkie rodzaje upraw. Notujemy bardzo dobre zbiory pasz zielonych, co wpłynie na obniżkę ich ceny, a w związku z tym koszty produkcji mleka będą niższe. A więc są również i optymistyczne wieści. Natomiast długofalowo – od lat mówimy, że np. Wielkopolska, gdzie prowadzimy dużą część produkcji, ulega procesom stepowienia. Opady z ostatnich miesięcy nie przyczyniły się do odbudowy wód gruntowych, wieloletnie nawarstwianie się negatywnych efektów suszy trwa.

Czy tym długofalowym procesom można przeciwdziałać?

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.