Polityka klimatyczna to wyzwanie głównie dla konsumentów i biznesu. Trzeba będzie za nią zapłacić. Pytanie brzmi tylko: jak dużo. Polska transformacja energetyczna będzie niemałym wyzwaniem, bo jak na razie w sprawie naszego uzależnienia od węgla chcemy działać w myśl zasady „jak zjeść ciastko i mieć ciastko”.
W najbliższych latach energetykę czekają wielkie wydatki. Nawet 100 mld zł mogą pochłonąć inwestycje w bloki gazowe i węglowe (lub atom). Do tego musimy znaleźć jeszcze 130 mld zł na opłaty za emisję dwutlenku węgla w latach 2021––2030. Rachunek zwiększy się i to już do 2021 r. o koszty dostosowania elektrowni do tzw. konkluzji BAT (best available technology, z ang. najlepsza dostępna technologia) – chodzi o zmniejszenie emisji związków siarki oraz azotu, chloru i rtęci. Wyniosą one ok. 6 mld zł – tak szacuje „energetyczna piątka” (PGE, Enea, Energa, Tauron, PGNiG Termika). Według innych źródeł przystosowanie polskiej energetyki do BAT może kosztować nawet 15 mld zł do 2021 r. Lista instalacji do modernizacji jest całkiem długa, a czasu mało. A to akurat dobra wiadomość dla firm budowlanych, które liczą na kontrakty w elektrowniach.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.