Chociaż w wielu domach wigilia wciąż jest tradycyjnie bezmięsna, to miłośnicy potraw pochodzenia zwierzęcego nie muszą się go wyrzekać. Jakiś czas temu Kościół katolicki dopuścił spożywanie posiłków mięsnych podczas tej wieczerzy. Ich wielbiciele nie muszą więc już czekać, aż wskazówki zegara pokażą 12 (albo na powrót z pasterki).
Za dekadę, a najdalej za dwie mięsiwa, które zjemy podczas świąt, nie będą już tym samym, co dziś gości na naszych stołach. Będą wyglądać i smakować podobnie; niewykluczone, że będą nawet miały podobną strukturę i będą równie soczyste. Różnica będzie zasadnicza: mięso przyszłości będzie dojrzewało w próbówce, a nie w chlewie, kurniku, stodole czy na polu.