Nowe przepisy o pożyczce lombardowej odcięły rolników, którzy są przedsiębiorcami, od finansowania. Ministerstwo Rolnictwa w porozumieniu z Ministerstwem Finansów pracują nad rozwiązaniem problemu.

Ustawa o konsumenckiej pożyczce lombardowej (Dz.U. z 2023 r. poz. 1890) dopiero weszła w życie (7 stycznia br.), a już są pierwsze przymiarki do jej zmiany. Powodem są przepisy dotyczące rolników. Wcześniej, gdy chcieli oni wziąć kredyt ratalny czy gotówkowy, korzystali z ochrony przysługującej konsumentom jako osoby fizyczne. Gdy jednak prowadzili działalność gospodarczą i szli do banku czy firmy leasingowej po kredyt, np. na kombajn, byli traktowani jak przedsiębiorcy. Ochrona, jaką cieszą się konsumenci, im nie przysługiwała. Poprzedni rząd to zmienił. W efekcie już dzień po wejściu w życie nowych przepisów oferta kredytów dla rolników przedsiębiorców przestała być dostępna lub została bardzo ograniczona. Aby doprowadzić do zmiany tego stanu rzeczy, branża finansowa postuluje przede wszystkim wykreślenie z ustawy artykułów, które nadają rolnikowi przedsiębiorcy status konsumenta, i powrót do regulacji prawnych sprzed 7 stycznia 2023 r.

– Przez 22 lata finansowałem rolników na Mazowszu i Podlasiu, kierując jednym z największych polskich banków spółdzielczych. Proszę mi wierzyć, ten system funkcjonował w Polsce bardzo dobrze. 65 proc. finansowania dla rolników pochodzi z bankowości spółdzielczej. Rolnicy są nie tylko klientami tych banków, lecz także ich właścicielami. Mają na nie wpływ, są w ich radach nadzorczych. Nie budujmy fikcji. Rolników nie trzeba chronić przed bankami! Zresztą o niewprowadzanie tych przepisów apelowały razem z bankami wszystkie liczące się w kraju organizacje rolnicze – mówi Bartosz Kublik, wiceprezes Związku Banków Polskich.

Monika Constant, prezes Związku Polskiego Leasingu, tłumaczy, że dla firmy leasingowej czy banku objęcie rolnika przedsiębiorcy ochroną przynależną dotąd konsumentowi nie tylko rodzi konieczność spełnienia wielu dodatkowych wymagań, lecz także podnosi ryzyko. Te czynniki muszą pociągnąć za sobą podniesienie kosztów finansowania.

– Dlatego apelujemy o usunięcie tych przepisów. Są pozornie korzystne dla rolników, a w rezultacie szkodzą systemowi finansowania rolnictwa. Pożyczki leasingowe, czyli pożyczki udzielane przez firmy leasingowe, są głównym instrumentem finansowania zakupu maszyn rolniczych – podkreśla nasza rozmówczyni. Jak tłumaczy, dzieje się tak ze względu na to, że w przypadku pożyczki, w przeciwieństwie do leasingu, własność przedmiotu przechodzi na rolnika.

– Pozyskane w tej formie finansowanie jest również traktowane jak udział własny rolnika w przypadku inwestycji opłacanych z dotacji unijnych. Niezrozumiałe jest dla nas zrównanie w ustawie pożyczki leasingowej z lombardową – wyjaśnia Monika Constant.

Skreślić czy poprawić

Część przedstawicieli branży rolniczej popiera apel banków i firm leasingowych dotyczący powrotu do poprzednich regulacji.

– Zgadzamy się z postulatami sektora finansowego. Ta ustawa wprowadziła tylko z pozoru korzystne zmiany dla rolników, którzy są przedsiębiorcami. Teraz mamy utrudniony dostęp do kredytów i leasingów, a te ostatnie są podstawowym narzędziem finansowania inwestycji w rolnictwie. Mamy nadzieję, że Sejm pilnie zajmie się tą sprawą, bo czas ucieka i zaraz rolnicy będą potrzebowali pieniędzy na finansowanie prac wiosennych – mówi Andrzej Przepióra z Wielkopolskiej Izby Rolniczej.

Są też głosy, by jednak coś z tej ochrony, którą dostali rolnicy przedsiębiorcy, zachować.

– To jest złożony problem, bo z jednej strony nie ulega wątpliwości, że lepiej jest z punktu widzenia rolnika móc korzystać z ochrony, jaka przysługuje konsumentowi, i w razie problemów – z upadłości konsumenckiej niż z przepisów obowiązujących w takich przypadkach przedsiębiorców, ale nie podoba się to bankom i leasingom – mówi Gustaw Jędrejek, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych. Jak przyznaje, tak do końca nie rozumie dlaczego, bo przecież, jak same te instytucje podkreślają, rolnicy są bardzo dobrymi klientami. Nie ma zastrzeżeń do ich solidności i wiarygodności.

– Wyjątki zdarzają się wszędzie, więc nie rozumiem, dlaczego banki chcą pożyczyć na samochód Kowalskiemu, który ma umowę o pracę, a rolnikowi, który prowadzi gospodarstwo, mają obawy, by pożyczyć na tych samych warunkach na traktor – podkreśla Jędrejek.

Dlatego jego propozycja to przyjęcie limitów kwotowych. Na przykład przy pożyczkach powyżej 250 tys. zł lub 500 tys. zł rolnik byłby traktowany jak przedsiębiorca i traciłby ochronę wynikającą z bycia konsumentem. ZPL tymczasem uważa, że właściwsze byłoby kryterium celu pożyczki niż kwoty. ZBP mówi, że może być kwota, cel kredytu, a może też wielkość gospodarstwa.

Kłopoty sprawia też interpretacja nowych przepisów. Część prawników uważa, że rolnik korzysta z ochrony jako konsument zgodnie w ustawą o kredycie konsumenckim (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1028 ze zm.), zaciągając kredyt do 250 tys. zł. A druga część jest zdania, że rolników nie dotyczy ten limit, ponieważ w ustawie o konsumenckiej pożyczce lombardowej nie ma na ten temat ani słowa. Dodatkowo nowe przepisy kolidują z przepisami o kredytach płynnościowych z dopłatą z budżetu państwa, przy których banki współpracują z Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, a także z przepisami o udzielaniu gwarancji dla rolników przez BGK.

Dobrze, że to przednówek

Problem dotyczy od 250 tys. do 300 tys. gospodarstw, bo tyle z ogólnej ich liczby (1,2 mln) prowadzi działalność nie tylko na swój użytek. To producenci żywności na dużą skalę. Polska jest w tej branży potentatem.

– Nowoczesne rolnictwo wymaga dużych inwestycji z wykorzystaniem automatyzacji, a nawet sztucznej inteligencji. Na takie przedsięwzięcia udziela się kredytów rzędu 5, 10 i więcej milionów złotych. I banki czy firmy leasingowe, bo ich to najbardziej dotyczy, mają to robić na podstawie ustawy o kredycie konsumenckim? To jest jakaś aberracja. My nie jesteśmy w stanie jako sektor działać na podstawie takich regulacji – stwierdza wiceprezes Kublik.

Dziś odbędzie się Konwent na rzecz Współpracy i Rozwoju Polskiej Bankowości Spółdzielczej i opisany problem będzie głównym jego tematem.

– Mamy nadzieję, że przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa i Ministerstwa Finansów zaprezentują nam rozwiązanie. Z dotychczasowych rozmów wiemy, że obecny rząd problem rozumie i szuka rozwiązania.

DGP zapytał Ministerstwo Rolnictwa, w jaki sposób zamierza ono zmienić problematyczne regulacje. Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Z nieoficjalnych informacji wiemy jednak, że MR w porozumieniu z Ministerstwem Finansów pracują nad rozwiązaniem problemu i lada moment powinniśmy poznać efekt tych prac. ©℗

Finansowanie rolników w liczbach / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe