Klient nie musi płacić za już wykonane usługi budowlane, jeśli nie był poinformowany o prawie do odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa – uznał Trybunał Sprawiedliwości UE.

Przedsiębiorca, zawierając umowę poza lokalem przedsiębiorstwa lub na odległość, musi poinformować konsumenta o prawie do odstąpienia od niej w ciągu 14 dni bez podawania przyczyn. Jeśli nie dopełni tego obowiązku, czas na odstąpienie od umowy wydłuża się do 12 miesięcy. Wynika tak zarówno z unijnej dyrektywy 2011/83/UE w sprawie praw konsumentów, jak i polskiej ustawy o prawach konsumenta (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 287 ze zm.).

O tym, że uchybienie obowiązkowi informacyjnemu może być kosztowne, przekonał się właśnie niemiecki przedsiębiorca. W październiku 2020 r. poza lokalem swojego przedsiębiorstwa zawarł z konsumentem ustną umowę o renowację instalacji elektrycznej w prywatnym domu. Prace budowlane trwały przez nieco ponad dwa miesiące, następnie przedsiębiorca wystawił fakturę za ich zrealizowanie.

Kontrahent nie zapłacił, tylko odstąpił od umowy. Podniósł, że przedsiębiorca nie poinformował go o prawie do odstąpienia od umowy, dlatego termin na skorzystanie z tego prawa wynosił nie 14 dni, a 12 miesięcy. Stwierdził też, że przedsiębiorcy nie przysługuje prawo do żądania jakiejkolwiek zapłaty za wykonane usługi.

Przedsiębiorca wystąpił z powództwem, argumentując, że pozbawienie go roszczenia o wynagrodzenie stanowi nieproporcjonalną sankcję za naruszenie przez niego obowiązku informacyjnego. Sąd w Essen doszedł do wniosku, że przepisy niemieckie przyjęte w celu transpozycji dyrektywy zwalniają konsumenta z zapłaty za usługę wykonaną przed upływem okresu na odstąpienie od umowy. Zastanawiał się jednak, czy odnosi się to również do przypadku, w którym konsument odstąpi od umowy już po jej wykonaniu – wówczas mógłby bowiem uzyskać przysporzenie majątkowe z naruszeniem ogólnej zasady prawa UE zakazującej bezpodstawnego wzbogacenia. Pytanie prejudycjalne w tej sprawie zadał TSUE.

Ten w środowym orzeczeniu podkreślił, że prawo do odstąpienia od umowy ma na celu ochronę konsumenta w szczególnej sytuacji zawierania umowy poza lokalem, kiedy to konsument może być bardziej narażony na potencjalną presję psychologiczną lub na element zaskoczenia. Odnosząc się do wątku bezpodstawnego wzbogacenia, trybunał przypomniał, że cel dyrektywy – jakim jest zapewnienie wysokiego poziomu ochrony konsumentów – nie zostałby osiągnięty, gdyby musiał on ponosić koszty, które nie są wyraźnie przewidziane w samej dyrektywie.

W konsekwencji TSUE dokonał wykładni przepisów dyrektywy zwalniających konsumenta z kosztów świadczenia usługi, jeśli przedsiębiorca nie dopełnił obowiązku informacyjnego, oraz innych kosztów z tytułu wykonania prawa do odstąpienia od umowy, które nie wynikają z dyrektywy. Należy to interpretować w ten sposób, że konsument jest całkowicie zwolniony z obowiązku zapłaty za usługi wykonane na podstawie umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa w sytuacji, gdy zainteresowany przedsiębiorca nie przekazał mu informacji o prawie do odstąpienia od umowy, a konsument skorzystał ze swego uprawnienia już po zakończeniu wszystkich prac.

– Trudno nie zgodzić się z tym wyrokiem – komentuje Krzysztof Witek, adwokat z kancelarii Traple Konarski Podrecki i Wspólnicy. – W przypadku umów zawieranych na odległość lub poza lokalem przedsiębiorstwa konsument zawsze musi być poinformowany o prawie odstąpienia od umowy. Taka informacja musi obejmować m.in. istnienie samego prawa, tryb i termin na skorzystanie z niego oraz informację o wzorze oświadczenia o odstąpieniu od umowy. Jeśli przedsiębiorca nie poinformuje właściwie o tym uprawnieniu (i kwestiach rozliczenia usług wykonanych na żądanie konsumenta przed terminem odstąpienia), to konsument nie może być obciążony kosztami tych usług. Dotyczy to także sytuacji, gdy prace zostały w całości wykonane przez przedsiębiorcę. Przedsiębiorca, który nie dopilnował właściwego poinformowania konsumenta, działa na własne ryzyko.©℗

ikona lupy />
Co mówią polskie przepisy / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe

orzecznictwo