Koniec zwijania się Modlina. Ale lotnisko może jeszcze przynosić straty przez kilka lat

Lotnisko w Modlinie
Lotnisko w ModlinieShutterStock
8 lipca 2025

Ryanair wywalczył korzystniejszy cennik opłat z podwarszawskiego portu i szykuje wielki rozwój siatki połączeń. Porozumienie pozwoli wreszcie wystartować z rozbudową ciasnego terminalu. Przez pięć lat liczba podróżnych wzrośnie trzykrotnie.

Spór między irlandzkim przewoźnikiem a podwarszawskim lotniskiem trwał blisko dwa lata. Po tym, jak we wrześniu 2023 r. wygasła 10-letnia umowa między Ryanairem a władzami portu, wprowadzono nowy, korzystniejszy dla lotniska cennik opłat. Wcześniej padały zarzuty, że mimo sporego, przewyższającego trzy mln pasażerów rocznie ruchu, port wciąż przynosi straty. Powodem było przyjęcie w 2013 r. stawek, które premiowały takie giganty jak Ryanair.

Przed 12 laty port zdecydował się na duże ustępstwa wobec przewoźnika, bo bał się, że po wielkiej fuszerce związanej z awaryjnym zamknięciem na kilka miesięcy pasa startowego nikt nie będzie chciał stamtąd latać. Wówczas konkurent linii Ryanair – węgierski WizzAir na stałe przeniósł rejsy z Modlina na główne polskie lotnisko - warszawskie Okęcie. Później konflikt między Ryanairem a Modlinem sprawił, że Irlandczycy ścięli siatkę połączeń – z ok. 55 w 2023 r. do ok. 40 w tym sezonie letnim. Efekt? Liczba podróżnych odprawionych w tym roku spadnie o ponad 50 proc. w porównaniu do 2023 r. – z 3,4 do ok. 1,6 mln pasażerów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.