Szybką kolej zbudują polskie firmy? Spółka CPK musi się śpieszyć z określeniem warunków

Oficer policji spaceruje przy nowej kolei dużej prędkości, która połączyła Shanghai and Huangzhou w Szanghaju, 26. października. Szybka kolej zaczęła funkcjonować 26 października, skracając czas podróży pomiędzy tymi miastami z 90 do 45 minut.
Oficer policji spaceruje przy nowej kolei dużej prędkości, która połączyła Shanghai and Huangzhou w Szanghaju, 26. października. Szybka kolej zaczęła funkcjonować 26 października, skracając czas podróży pomiędzy tymi miastami z 90 do 45 minut. Bloomberg
4 czerwca 2025

Rząd liczy, że rodzime firmy urosną na budowie szybkich linii do CPK. By dotrzymać napiętych harmonogramów, trzeba pilnie określić specyfikację realizacji torów na 350 km/h. Problemów jest mnóstwo.

Premier Donald Tusk liczy, że Centralny Port Komunikacyjny i prowadzące do niego linie dużych prędkości zbudują przede wszystkim firmy polskie. Maciej Lasek, pełnomocnik rządu ds. budowy nowego portu, ma nadzieję, że szykowane inwestycje pozwolą stworzyć krajowych czempionów budowlanych na wzór Hiszpanii, która wykorzystała m.in. do tego ogromne środki UE, płynące do tego kraju od lat 80. Polska w czasie członkostwa w UE na razie niezbyt wykorzystała tę szansę. W pierwszej piątce firm budowlanych z największymi przychodami mamy tylko jedną spółkę z całkowicie polskim kapitałem. Według planów CPK budowa pierwszej linii kolei dużych prędkości (KDP) zacznie się już w 2026 r. Chodzi o trasę z Warszawy przez port w Baranowie do Łodzi. To będzie odcinek planowanego igreka ze stolicy do Wrocławia i Poznania. Władze CPK chcą, by pierwsze odcinki linii do Łodzi były gotowe w 2030 r. Wtedy można by rozpocząć próbne jazdy pociągów. Linia do Łodzi, tak jak cały port, ma być otwarta w 2032 r. Przypomnijmy, że na początku 2024 r. resort infrastruktury zdecydował, że po Igreku składy pojadą szybciej, niż zakładano dotychczas – nie 250 km/h, tylko 300–320 km/h. Uda się?

Polskie firmy poradzą sobie z budową szybkiej kolei

Prezes Izby Gospodarczej Transportu Lądowego Marita Szustak: – Z gruntu fałszywe są stwierdzenia sugerujące, że polski rynek istotnie odbiega od zagranicznych standardów albo że KDP to dla rodzimych firm zbyt trudne wyzwanie. Zainwestowaliśmy w sprzęt i ludzi setki milionów złotych, co przekłada się na postęp technologiczny i podwyższenie standardów. Firmy realizujące projekty musiały bardzo szybko dostosowywać się do rosnących wymagań i rozbudowywać swój potencjał.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.