statystyki

Popławski: Kanclerz Merkel na równi pochyłej. Kryzysy zaczynają ją przerastać

autor: Konrad Popławski02.08.2016, 07:38; Aktualizacja: 02.08.2016, 08:19
Angela Merkel

Angela Merkelźródło: Bloomberg
autor zdjęcia: T.J. Kirkpatrick

Upadek Angeli Merkel nie nastąpi natychmiastowo, ale jej kariera polityczna znalazła się na równi pochyłej. Być może będzie w stanie wywalczyć jeszcze jedną nominację na kanclerza Niemiec, ale raczej nie dotrwa do końca kolejnej kadencji. Zbyt wiele europejskich problemów zostało przez nią zamiecionych pod dywan. Zbyt wiele z jej kapitału politycznego rozpłynęło się w czasie kryzysu migracyjnego. Zbyt mało w niej wizji rozwiązania problemów piętrzących się w Niemczech i reszcie Europy.

Kryzysy nie są dla Merkel niczym nowym. Niemal przez całą swoją karierę kanclerza Niemiec nieustannie zmaga się ona z poważnymi przesileniami w Europie. Przez długi czas ostrożna polityka małych kroków pozwalała Merkel z każdym kolejnym kryzysem umacniać swoją pozycję, przesuwając środek ciężkości z Brukseli i innych stolic do Berlina. Ratowanie strefy euro przed rozpadem przesunęło RFN na pozycję ekonomicznego wierzyciela i lidera wewnątrz UE, dając jej możliwości wpływania na politykę gospodarczą wielu państw Wspólnoty poprzez system kredytów.

Podobnie napaść Rosji na Ukrainę uczyniła z Merkel przywódcę politycznego UE, który skonsolidował państwa członkowskie i był głównym inicjatorem sankcji w odpowiedzi na agresywne działania Kremla. W rezultacie nawet Waszyngton pozbył się wątpliwości, pod którym numerem telefonu znajdzie głównego rozgrywającego w UE. Bunt Grecji w 2015 r. tylko potwierdził pozycję Niemiec jako hegemona we Wspólnocie. Pomimo wielomiesięcznych, wspieranych przez Waszyngton i Międzynarodowy Fundusz Walutowy prób ograniczenia skali swoich obciążeń i umorzenia długów przez nowy rząd w Atenach Berlin był w stanie skłonić Grecję do posłuszeństwa i pozostania na ścieżce oszczędności budżetowych.

Od kryzysu migracyjnego można mieć jednak wrażenie, że sterowana przez Angelę Merkel precyzyjna niemiecka machina zarządzania kryzysami uległa poważnemu rozregulowaniu. Do dziś pozostaje zagadką, dlaczego niemiecka kanclerz, wcześniej nieczuła na pogłębiające się problemy społeczne w Grecji, Hiszpanii czy Portugalii, a także powolnie reagująca na nasilającą się wojnę rosyjsko-ukraińską, nagle wzruszyła się losem tysięcy migrantów i postanowiła z dnia na dzień nie tylko dokonać zwrotu w swojej wypracowanej przez lata metodzie postępowania w kryzysach, ale także unieważnić fundamenty polityki migracyjnej UE. Nie wiadomo, czy kierowały nią względy humanistyczne, ekonomiczne, czy też wykazała się nadmiernym optymizmem co do możliwości absorpcji migrantów przez państwa UE.

Nie ulega jednak wątpliwości, że od tego momentu zaczęły się jej problemy zarówno w polityce wewnętrznej, jak i zagranicznej, które były impulsem do erozji jej pozycji politycznej. Podstawowa różnica, która się uwidoczniła w podejściu Merkel do migracji w stosunku do poprzednich kryzysów, dotyczyła metody postępowania. Nie zdecydowała się ona na wysondowanie interesów różnych państw i znalezienia stanowiska wypośrodkowanego, lecz mocno obstawała przy dosyć skrajnym rozwiązaniu, nie doceniając jego wagi politycznej szczególnie dla państw Europy Środkowej. Z całą pewnością niemiecka polityka migracyjna była jednym z kluczowych argumentów dla zwolenników Brexitu. Do tego stopnia zarysowało się to w ostatnich miesiącach kampanii, że główną strategią komunikacyjną niemieckich polityków w tej kwestii było unikanie wypowiedzi dla brytyjskich mediów, aby nie zadrażniać opinii publicznej w Zjednoczonym Królestwie.


Pozostało jeszcze 64% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • ydcgh(2016-08-03 01:32) Zgłoś naruszenie 00

    poityka otwartych drzwi zniszczyla europe powinna odpowiedziec karnie -i jeszcze chce aby POLSKA partycypowala w kosztach przyjmowania uchodzcow imigrantow zarobkowych oraz terrorystow ktorzy przenikaja wraz z migracja merkel tupeciara

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie