Lodówki bardziej eko. Polscy naukowcy twierdzą, że to możliwe

autor: Jakub Kapiszewski08.04.2016, 16:30
Chłodziarki oparte na ogniwach Peltiera dotychczas charakteryzowały się niższymi klasami energetycznymi niż ich wyposażone w sprężarki odpowiedniki

Chłodziarki oparte na ogniwach Peltiera dotychczas charakteryzowały się niższymi klasami energetycznymi niż ich wyposażone w sprężarki odpowiednikiźródło: ShutterStock

Producenci nowoczesnych urządzeń chłodniczych chwalą się tym, że ich produkty są energooszczędne. Ale zawsze jest pole do ulepszeń. Takich, jak zaproponowane przez naukowców z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie.

Główna bohaterka jednego z opowiadań Aleksandra Sołżenicyna trafia w międzywojennej Rosji do moskiewskiego mieszkania człowieka, którego można nazwać beneficjentem niedawnej zmiany władzy. Z cudów ówczesnej techniki największy jej podziw budzi jedno: takie, w którym jedzenie może przeleżeć kilka dni, a po wyjęciu wciąż będzie się nadawało do spożycia.

Dzisiaj oczywiście widok lodówki w domu nie dziwi nikogo. Urządzenia te muszą jednak spełniać zupełnie inne wymagania niż kiedyś. Podstawowym jest energooszczędność. Profesor Sergiy Filin z Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego chciał wykazać, że w dostępnych komercyjnie produktach istnieje jeszcze możliwość uzyskania dalszych oszczędności w poborze mocy. – W tym celu kupiłem dwie jednakowe domowe lodówki o pojemności 40 l. Jedną poddałem modyfikacjom, a drugą pozostawiłem bez zmian celem porównania – tłumaczy naukowiec ze Szczecina.

Zmodyfikowana w ten sposób lodówka nie tylko z zewnątrz niczym się nie różni od oryginału (przeróbce została poddana tylko część odpowiedzialna za chłodzenie; cała reszta, czyli m.in. izolacja, są dokładnie takie same), ale też wykazuje się znacznie mniejszym poborem mocy. Oryginał uznanej marki pochodzący z Państwa Środka potrafi z poborem mocy zejść do 30 W. Zmodyfikowany w ZUT model schodzi do 16 W. W przypadku urządzeń podłączanych do sieci to nie jest wielka różnica, ale wszędzie tam, gdzie w grę wchodzą zastosowania transportowe, turystyczne i przenośne, oszczędność każdego wata może być na wagę złota.


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie