Mała księżniczka urodziła się w tym samym londyńskim szpitalu świętej Marii, w którym w lipcu dwa lata temu przyszedł na świat jej brat, Jerzy. Jak donoszą dobrze poinformowane źródła, matka i dziecko czują się dobrze. W chwilę po narodzinach dziewczynka ważyła 3 kilogramy 700 gramów. Jest Jest piątym prawnuczęciem królowej Elżbiety II. 

Na razie nie wiadomo, jak najmłodsza członkini brytyjskiej rodziny królewskiej będzie miała na imię. Podobno najczęściej powtarzające się propozycje to Alicja i Szarlotta. Są też i tacy, którzy uważają, że dziewczynka powinna odziedziczyć imię po swej tragicznie zmarłej babce, księżnej Dianie. 

Zgodnie z tradycją, informacja o narodzinach księżniczki ukazała się na sztalugach wystawionych przed Pałacem Buckingham. Dawniej był to pierwszy oficjalny sygnał o powiększeniu się rodziny panującej, ale kiedy niecałe dwa lata temu urodził się książę Jerzy, wiadomość rozeszła się najpierw na Twitterze. Także i tym razem prymat przypadł mediom elektronicznym. Wielka Brytania lubi jednak swoje prastare obyczaje i z pewnym opóźnieniem pod szpital, otoczony przez tłum dziennikarzy, zajechała taksówka z heroldem w trójgraniastym kapeluszu, żabocie i czerwonym surducie. Herold natychmiast przystąpił do pracy, ogłaszając donośnym głosem: "Tego dnia, 2 maja 2015 roku witamy z pokorą drugie dziecko księcia i księżnej Cambridge. Księżniczka jest czwarta w linii do tronu. Niech żyje długo, szczęśliwie i chwalebnie, by pewnego dnia nam panować. Boże, chroń Królową!"

Przed szpitalem świętej Marii od wielu dni czuwali miłośnicy rodziny królewskiej. Popularność monarchii na Wyspach jest rekordowa - popiera ją ponad 70 procent społeczeństwa. Duża w tym zasługa powszechnie lubianej księżnej Kate.