Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej Leszek Miller powiedział po spotkaniu z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, że jego partia włączy się w prace legislacyjne, prowadzące do ponownych wyborów. Podkreślił, że żadna siła polityczna nie może przejść do porządku dziennego nad podejrzeniami o sfałszowanie wyborów. 

Miller podkreślił, że wybory samorządowe powinny zostać powtórzone. Powodem są błędy na listach wyborczych, duży odsetek głosów nieważnych, słabe zabezpieczenie systemu informatycznego Państwowej Komisji Wyborczej, a także jej nieudolność. Miller dodał, że jeśli Sejm mógł przedłużyć kadencję władz samorządowych, to może ją też skrócić. Podkreślił, że kadencja nowo wybranych władz samorządowych powinna być jak najkrótsza, aby nowe wybory mogły się odbyć jak najszybciej. Przewodniczący SLD powiedział, że największym problemem nie jest system informatyczny PKW, ale sposób przygotowania kart do głosowania i przeprowadzenia wyborów. Powodem dużej liczby głosów nieważnych było, zdaniem Millera, to, że wyborcy byli zdezorientowani kartami do głosowania, mającymi formę książeczki. 

Leszek Miller wyraził rozczarowanie postawą prezydenta Bronisława Komorowskiego. Powiedział, że to on powinien zwołać spotkanie przedstawicieli partii politycznych. Miller przyznał jednak, że zmian legislacyjnych nie da się przeprowadzić w kilkanaście dni. Dodał, że bez względu na to, co się stanie, SLD będzie kontynuować kampanię przed drugą turą wyborów. 

Sekretarz generalny SLD Krzysztof Gawkowski powiedział, że Sojusz zanotował około 60 przypadków, gdy na listach wyborczych nie było jego kandydatów. Odnotowano też inne nieprawidłowości. Gawkowski zapowiedział, że w każdym z takich wypadków SLD złoży do sądu wniosek o unieważnienie wyborów.