Głosami Platformy Obywatelskiej odrzucono wniosek senatora PO Jana Rulewskiego w tej sprawie. 

Polityk nie ukrywa żalu. Jego zdaniem, koledzy z PO nie rozumieją powagi sytuacji. Jak zaznacza, opóźnienie w liczeniu głosów może spowodować, że druga tura wyborów nie zostanie przeprowadzona we właściwym czasie. 

Jan Rulewski uważa, że za liczne nieprawidłowości w wypełnianiu kart do głosowania winę ponosi ustawodawca, który dopuścił do tego, że zamiast kart wyborcy otrzymywali - jak mówi - książeczki do głosowania. Senator wini też Państwową Komisję Wyborczą za to, że "nie przełożyła tego na język wyborców". Przypomina, że spoty wyborcze mówiły o czterech kartach wyborczych, tymczasem wyborcy dostali różną liczbę. Często też uważali, że "książeczka" jest zbiorem wielu kart, a nie jedną i oddawali głos na każdej stronie.

Za wnioskiem senatora Rulewskiego głosowało 25 senatorów PiS i Józef Pinior - senator PO. Przeciw było 45 senatorów PO, 3 niezależnych oraz dwoje z PSL.