Oskarżenia dotyczą fikcyjnych usług, za które przedsiębiorstwa oraz administracja płaciły Urdangarinowi wysokie wynagrodzenia. Od pieniędzy tych nie były odprowadzane podatki.

Księżniczka Cristina i jej mąż wspólnie prowadzili jedną z firm. „Chodzi nam o tzw. doktrynę umyślnej ignorancji. Księżniczka Cristina jest współodpowiedzialna, ponieważ nie uczyniła niczego, by nie dopuścić do przestępstw męża” - wyjaśniała oskarżająca księżniczkę Virginia Lopez Negrete. 

Może się jednak zdarzyć, że córka króla nie stanie przed sądem. Nie oskarża jej ani poszkodowany na skutek działalności męża Urząd Podatkowym, ani Prokuratura ds. Korupcji, a jedynie oskarżyciel prywatny, związek zawodowy Manos Limpias - czyste ręce. Ostateczną decyzję podejmie sędzia prowadzący sprawę.