Sprawców jak dotąd nie odnaleziono. Do kradzieży doszło w nocy z soboty na niedzielę. Służby ochraniające teren muzeum niczego nie zauważyły. Brakujący element ma prawie dwa metry wysokości i około metra szerokości. Zdemontowany fragment zawiera napis "Arbeit macht frei", czyli 'Praca czyni wolnym", który naziści umieszczali na bramach wjazdowych do obozów koncentracyjnych.

Dyrekcja muzeum, byli więźniowie obozu oraz niemieccy politycy mówią o haniebnym przestępstwie. Policja wszczęła śledztwo.

Obóz koncentracyjny w Dachau niedaleko Monachium powstał w 1933 roku, w kilka tygodni do dojściu do władzy Adolfa Hitlera. Był pierwszym tego typu obozem założonym przez nazistów. Początkowo więziono w nim głównie politycznych przeciwników Hitlera. Później do obozu zaczęli trafiać Żydzi, a w czasie wojny także więźniowie z okupowanych krajów, w tym tysiące Polaków. Przez 12 lat istnienia obozu zginęło w nim ponad 40 tys. osób.

Kradzież napisu "Arbeit macht frei" to już drugi tego typu incydent na terenie byłych niemieckich obozów koncentracyjnych. W 2009 roku do podobnej kradzieży doszło w Muzeum Auschwitz-Birkenau. Zniszczony napis odnaleziono po kilku dniach.