statystyki

Bankruci z ONZ. Chcą naprawić świat, ale nie mają za co

autor: Mariusz Janik10.10.2014, 08:00; Aktualizacja: 10.10.2014, 08:43
Pierwszy zimny prysznic był zasługą podsekretarza generalnego ONZ ds. administracji i zarządzania Josepha E. Connora.

Pierwszy zimny prysznic był zasługą podsekretarza generalnego ONZ ds. administracji i zarządzania Josepha E. Connora.źródło: ShutterStock

Wojny, epidemie, ubóstwo, zmiany klimatu. Na dorocznej sesji ogólnej Narodów Zjednoczonych przywódcy zażarcie spierali się o to, co robić. I tylko gdzieś w kuluarach cicho padało pytanie najważniejsze: kto za to zapłaci?

Nadciąga cyklon, a my nie mamy planu, jak walczyć z tą epidemią – mówiła w szczycie zakażeń wirusem ebola ekspertka amerykańskiego instytutu Council on Foreign Relations Laurie Garrett. – Ludzie myślą, że gdzieś tam w Genewie istnieje gigantyczne biuro Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) zapakowane po sufit specjalistycznym sprzętem i pełne wykwalifikowanych pracowników. Nic takiego nie istnieje, a WHO to bankrut – zakończyła wywód.


Pozostało jeszcze 95% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie