"Jaruzelski pojednał się z Bogiem. Wyspowiadał się i ucałował relikwie świętych"

30.05.2014, 11:05; Aktualizacja: 30.05.2014, 11:05

Wojciech Jaruzelski pojednał się z Bogiem - mówi ksiądz Jan Dohnalik, kanclerz Kurii Polowej Wojska Polskiego. W wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej duchowny relacjonuje, jak dwa tygodnie przed śmiercią generał wyspowiadał się i przyjął inne sakramenty "całkowicie świadomie i dobrowolnie".

wróć do artykułu

Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:IAR
Polub Gazetaprawna.pl

Reklama

Komentarze (22)

  • KALIF(2014-05-30 12:51) Zgłoś naruszenie 20

    CO NA TEN GEST SIEROTY BOLSZEWICKIE POWIĘDZĄ ???

    Odpowiedz
  • hahaha(2014-05-30 12:06) Zgłoś naruszenie 21

    tak to jest parszywa komuszki.. jak trwoga to do Boga

    Odpowiedz
  • taka jest prawda(2014-05-30 13:40) Zgłoś naruszenie 10

    Cud czy mistyfikacja? Co naprawdę wiemy o „nawróceniu” Wojciecha Jaruzelskiego? NASZ WYWIAD z Red. Pawłem Nowackim
    Dla każdego chrześcijanina sakrament święty oznacza Łaskę Bożą dzięki której może zostać zbawiony. Ale aby to się stało człowiek musi się nawrócić. Czy to nastąpiło w tym przypadku? Czy mamy do czynienia z rzeczywistością cudu, o który matka Wojciecha Jaruzelskiego modliła się do ostatnich swoich dni? Czy przyniosły wspaniałe owoce modlitwy wspólnoty Radia Maryja, w których sam często uczestniczę, gdzie odmawia się modlitwę za wrogów Kościoła? To była modlitwa też za niego, bo Jaruzelski, jeden z najwybitniejszych bolszewików naszych czasów, był właśnie wrogiem Kościoła.
    Jeśli ten cud się stał to powinien być on ogłaszany przez jego świadków ze wszystkich dachów, ulic i balkonów. A tymczasem my dowiadujemy się tym cudzie z pół zdania w komunikacie KAI, które ma uzasadniać piękną mszę w katedrze, obecność księdza itd. Można odnieść wrażenie iż nie jest to odpowiednio poważne traktowanie spraw dla chrześcijanina najważniejszych. Powtarzam: albo zdarzył się cud i wówczas powinniśmy go poznać, albo cudu nie było i mamy do czynienia z jakąś mistyfikacją, zabawą najświętszymi rzeczami czy - nie daj Boże - jakąś ponurą ostatnią grą operacyjną człowieka, który swoją władzę przemocy i na służbach komunistycznych opierał.

    Odpowiedz
  • rtymt7u,7u(2014-05-30 13:35) Zgłoś naruszenie 10

    patriotów chowano jak psy na łączce, a zbrodniarzy z honorami... oto III RP Tuksa

    Odpowiedz
  • Od A do Z(2014-05-30 17:43) Zgłoś naruszenie 11

    Dziwię się , że w ogóle Bóg chce z Wami gadać.

    Odpowiedz
  • taka jest prawda(2014-05-30 13:25) Zgłoś naruszenie 10

    wszystko jedno
    Jeśli – jak zapewnia ks. Dohnalik – tuż przed śmiercią udało się Jaruzelskiemu wreszcie na Boże miłosierdzie zasłużyć, to jednak ludzki wymiar spraw zostawił niezałatwiony. Skruchy żadnej publicznie nie okazał, swych ofiar ani ich bliskich nie prosił o wybaczenie, Polaków za stan wojenny i zmarnowanie szans nie przeprosił, więc w dobrej pamięci ludzi raczej się nie zapisze. Co gorsza, żadnych krzywd nie naprawił, za to od odpowiedzialności tchórzliwie się uchylał

    Odpowiedz
  • ja(2014-05-30 13:36) Zgłoś naruszenie 00

    prawicowe kut...y zauważcie w końcu belki w swoich oczach a nie szukajcie okruchów w cudzych obłudą jest wypowiadac sądy na tematy ,których się nie zna lub zna tylko z przekazu nieudaczników i zwykłych chuliganów dawnych czasów a wy wszyscy styropiany i ich następcy tylko obelgi krzyki chamstwo każdego dnia potem kościółek i odnowa to samo i kto tu jest obłudny PAJACE

    Odpowiedz
  • ja(2014-05-30 12:53) Zgłoś naruszenie 02

    do hahaha pierd...lisz jak większość polskich tzw.katolików co was to ku...wa obchodzi co zrobił w ostatnichdniach zycia wreszcie będzie miał spokoj od polaczkow krzykaczy i nieudacznikow, cześć generałowi i kondolencje rodzinie

    Odpowiedz
  • do 20(2014-05-30 13:59) Zgłoś naruszenie 00

    buzia w kubeł komuszku... i tak, jak twój guru Jaruzelski przybiegniesz pokornie do kościoła prosic o wybaczenie. A twój kolega Koszczak juz pojednał sie z bogiem?

    Odpowiedz
  • r5 m57m(2014-05-30 13:42) Zgłoś naruszenie 00

    "Ksiądz podkreśla, że zgodnie z kodeksem prawa kanonicznego nie można odmówić pogrzebu kościelnego człowiekowi ochrzczonemu, który przed śmiercią okazał oznaki pokuty, nawet jeśli wcześniej jego życie było dalekie od praktykowania wiary. "
    ---
    to mi się właśnie w KK nie podoba
    I na czym miałaby polegać ta pokuta ???
    Odmówienie kilku zdrowasiek,jak to jest w zwyczaju przy normalnej spowiedzi u normalnych grzeszników ?
    A gdzie zadośćuczynienie tym co się wyrządziło krzywdę?
    Żal za grzechy i postanowienie poprawy to nie wszystko.
    Gdyby faktycznie czuł potrzebę "pojednania się Bogiem " to miał na to DUŻO czasu

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2014-05-30 11:35) Zgłoś naruszenie 00

    Wisi to narodowi . Zwłaszcza temu , który właśnie zmienia obywatelstwo .

    Odpowiedz
  • do StAAbrA(2014-05-30 11:44) Zgłoś naruszenie 00

    No i po coś to pisał(a)? – Nie masz nic lepszego do roboty? ...

    Odpowiedz
  • zniesmaczona(2014-05-30 13:33) Zgłoś naruszenie 00

    ta czerwona kreatura nie poszła na pogrzeb własnej matki w kościele a teraz taka hipokryzja,tfffu

    Odpowiedz
  • taka jest prawda(2014-05-30 13:26) Zgłoś naruszenie 00

    komuszki są odważne jedynie za zycia.. im bliżej smierci tym bardziej pokornieją

    Odpowiedz
  • ja(2014-05-30 13:17) Zgłoś naruszenie 00

    do10 jesteś zatępy żeby mówić pisać co ja zrobie jak przyjdzie mój czas napewno będe daleko się trzymał od poliskich katolików i wszelkiej maści capów z polskim rodowodem jak 10-tka

    Odpowiedz
  • do 9(2014-05-30 13:06) Zgłoś naruszenie 00

    tak tak.. czesc komuchowi który pobiegł do kosciółka.. co za komunistycza obłuda

    Odpowiedz
  • do 9(2014-05-30 13:02) Zgłoś naruszenie 00

    ty tez pewnie pobiegniesz przed smiercą do kociółka poprosic o wybaczenie.. takie juz jestescie zakłamane komuszki

    Odpowiedz
  • KALIF(2014-05-30 12:49) Zgłoś naruszenie 00

    Jeśli – jak zapewnia ks. Dohnalik – tuż przed śmiercią udało się Jaruzelskiemu wreszcie na Boże miłosierdzie zasłużyć, to jednak ludzki wymiar spraw zostawił niezałatwiony. Skruchy żadnej publicznie nie okazał, swych ofiar ani ich bliskich nie prosił o wybaczenie, Polaków za stan wojenny i zmarnowanie szans nie przeprosił, więc w dobrej pamięci ludzi raczej się nie zapisze. Co gorsza, żadnych krzywd nie naprawił, za to od odpowiedzialności tchórzliwie się uchylał. Kościół musi walczyć o zbawienie każdej duszy. Czym innym jednak jest niezbędna posługa sakramentalna, a czym innym udział w kreowaniu na bohatera kogoś, kto jeszcze na kilka tygodni przed śmiercią był uczestnikiem żenującego skandalu obyczajowego. Nie dziwi, że dawni towarzysze Jaruzelskiego chcą jego publiczny wizerunek podkolorować, ale udział Kościoła hierarchicznego w takich zabiegach może przecież skutkować zgorszeniem wiernych. Największego grzesznika ratować przed piekłem? Owszem, trzeba, ale nie za cenę prawdy albo utraty dusz innych.

    Odpowiedz
  • Leo(2014-05-30 12:43) Zgłoś naruszenie 00

    Czy resortowe dzieci potępią za to Jaruzelskiego? Kto tym czerwonym sierotom opracuje wytyczne do wyrażania "własnych opinii"? Michnik za chudy w uszach, Żakowski za głupi... Wielka to konfuzja, oj wielka. Nie sądzisz moja Ty Stokrotko?

    Odpowiedz
  • hahaha(2014-05-30 12:04) Zgłoś naruszenie 00

    ucałował relikwie świetych? To co pocałował w w tyłek Lenina?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie