"Uważamy, że niezgodnie z prawem" - tłumaczy wiceprezydent Dariusz Jaworski. Jak mówi, dyrektor sama sobie udzielała urlopów bezpłatnych. Mimo kilkukrotnego pisemnego przypominania o tym, że jest to łamanie obowiązków Ewa Wójciak nie zmieniła swojego zachowania - dodał Dariusz Jaworski. Dyrektor twierdziła, że zwierzchnikiem w tej sprawie nie jest prezydent, tylko teatr.

Ewa Wójciak nie zgadza się z powodami wszczęcia procedury odwołania. "To dalszy ciąg trwających od ponad roku szykan, to metody ubeckie rodem z PRL" - twierdzi dyrektor Wójciak. Zapowiada skierowanie sprawy do sądu pracy. Ewa Wójciak dodaje, że jej odwołanie nie będzie proste, gdyż ma trzyletni kontrakt.

Teatr Ósmego Dnia jest miejską instytucja kultury. Procedura odwołania dyrektora takiej placówki wymaga opinii ministra kultury, związków zawodowych i twórczych. Ich zdanie nie jest jednak wiążące dla prezydenta miasta.