Mówiła o tym rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska w nawiązaniu do artykułu, który ukazał się w "Fakcie". Premier Donald Tusk, pytany na konferencji prasowej, podkreślał, że nie zna sprawy.

Rzeczniczka rządu przekonywała, że sytuacja była inna niż przedstawiona w gazecie. Kidawa-Błońska tłumaczyła, że szef dyplomacji ma całodobową ochronę. A karton z pizzą przywieźli dla siebie funkcjonariusze przychodzący na nową zmianę. 

Według dziennika, pracownicy BOR, będąc na służbie, dostarczyli szefowi MSZ pizzę z oddalonej o kilkanaście kilometrów restauracji.