Mobilizacja prorosyjskich bojowników ma na celu stworzenie "wspólnego ludowego ruchu oporu". Samozwańcze władze twierdzą, że podporządkowują sobie wszystkie organy ścigania, w tym milicję i Służbę Bezpieczeństwa, oraz wojsko. Ci, którzy się nie zgadzają z tą decyzją, mają odejść z pracy.

W samym Doniecku prorosyjscy radykałowie z krzykami "Rosja!" zdobyli miejscową siedzibę Służby Bezpieczeństwa. Na miejsce od razu przywieziono tarcze, ponieważ bojownicy obawiają się szturmu. W akcji wzięło udział około tysiąca osób, które wcześniej były na mityngu pamięci o ofiarach wczorajszych zamieszek w Odessie. Jego organizatorem był prorosyjski deputowany Ołeh Cariow.

W pobliskiej Gorłowce zwolennicy Republiki Donieckiej zajęli siedzibę Oddziału Milicji do Walki z Przestępczością Zorganizowaną. Pracowali tam funkcjonariusze innych placówek milicji, których siedziby zostały zajęte wcześniej.
Z kolei w Ługańsku, uzbrojeni separatyści porwali dwa samochody: radiowóz drogówki i auto banku służące do przewożenia pieniędzy. Było tam około miliona hrywien, czyli 300 tysięcy złotych.