W rozmowie opublikowanej na stronie internetowej Newsweeka, politycy PO przekonują legnickiego radnego Pawła Frosta do głosowania po ich myśli. W zamian mają sugerować, że działacz mógłby trafić do rady nadzorczej jednej z państwowych spółek. 

Sam Frost w rozmowie z Newsweekiem zapewnił, że nagrał swoich partyjnych kolegów dla własnego bezpieczeństwa, bo już od dłuższego czasu byl nagabywany o głosowanie na Jacka Protasiewicza. Dodał, że według niego nie był to odosobniony przypadek. "Jeśli ktoś pofatygował się do mnie do domu i próbował mnie kusić, by nie powiedzieć "kupić", to znaczy, że jeżdżono też do innych" - powiedział Frost.

To kolejna sprawa, która wypłynęła po przegranych przez Grzegorza Schetynę wyborach władz PO na Dolnym Śląsku. Wcześniej bohaterem nagrania stał się poseł Norbert Wojnarowski, który obiecywał jednemu z delegatów, za głos oddany na Jacka Protasiewicza, pracę w KGHM. Po ujawnieniu tego nagrania pojawiły się podejrzenia o korupcję polityczną w PO, opozycja zgłosiła do prokuratury informację o podejrzeniu przestępstwa płatnej protekcji, a stronnicy Grzegorza Schetyny zażądali ponownego głosowania.