Prom towarowy Stena Alegra osiadł na mieliźnie na skutek silnego wiatru i zerwania kotwicy.

Wśród ponad 30 - osobowej załogi są polscy obywatele, ale wszyscy są bezpieczni - powiedziała IAR Agnieszka Zembrzycka - Kwiatkowska, rzeczniczka Stena Line Polska.

Podjęto już pierwszą próbę ściągnięcia statku Stena Alegra na głębszą wodę. Bez powodzenia.

Próbę podjął holownik "Dutch Power". Jak oświadczył przedstawiciel szwedzkiej morskiej służby ratowniczej Tomas Molldén, ponowna próba uwolnienia statku zostanie podjęta, gdy pojawi się jeszcze jeden holownik.

Jednostce ani załodze nie zagraża obecnie niebezpieczeństwo, wiatr już zdecydowanie zelżał. Jedynym zagrożeniem jest w wypadku uszkodzenia kadłuba na skałach, możliwy wypływ paliwa ze zbiorników jednostki.

Prom ten kursuje na linii do Gdyni przewożąc głównie ciężarówki. Na jego pokładzie nie ma obecnie samochodów ani pasażerów. 

"Stena Alegra" odwiedza trzy razy w tygodniu port w Gdyni. We wrześniu została tam zatrzymana po kontroli i nie wypuszczona na trasę powrotną do Karlskrony (czyt. karlskruny). Najpierw trzeba było usunąć usterki wykryte w dziedzinie bezpieczeństwa.