Stolica Apostolska oświadczyła, że biskup, który między innymi wydał grube miliony na swoją nową rezydencję, do czasu wyjaśnienia sprawy musi opuścić diecezję. 

"Na taką decyzję czekaliśmy"- mówi Łukasz Kobeszko. Jego zdaniem, oświadczenie Watykanu to wcielenie w życie papieskiej wizji Kościoła ubogich i dla ubogich. 

Jednocześnie rozmówca IAR zwraca uwagę, że "nie należy wylewać dziecka z kąpielą", bo to dzięki dobrej sytuacji materialnej niemieccy katolicy skutecznie pomagają prześladowanym chrześcijanom na całym świecie. Z drugiej strony, pieniądze to - jego zdaniem, problem całego Kościoła w Niemczech, a nie tylko jednego biskupa. Powołuje się przy tym na słowa Jana Pawła II z końca lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Papież miał już wtedy mówić, że Kościół niemiecki jest silny materialnie, ale ze słabnącym duchem.

Zdaniem Łukasza Kobeszki, nie możemy jeszcze przesądzać o winie zawieszonego hierarchy Limburga. Być może wróci on do swojej diecezji. Jego zdaniem, będzie tam jednak tylko biskupem pomocniczym.