Zgodnie z regulaminem Sejmu, posłowie po prostu informują marszałka, że będą pracować w danym zespole, a Kancelaria Sejmu służy im pomocą i obsługą.

Z inicjatywy wicemarszałka Cezarego Grabarczyka z Platformy Obywatelskiej sprawą zajęło się prezydium Sejmu. Cezary Grabarczyk zwrócił uwagę, że nazwy "zespół" i "komisja" mylą lub używają wymiennie także dziennikarze i opinia publiczna może odnosić wrażenie, że to jest głos całej Izby. "Zespoły pojawiają się jak grzyby po deszczu, coś z tym musimy zrobić" - powiedział wicemarszałek. 

Z ponad setki zespołów prawdziwy rozgłos zyskał dotąd tylko ten pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza. Po groteskowej konfrontacji z internautami podniosły się poselskie głosy, że jego działalność ośmiesza cały Sejm.

Zdaniem marszałek Sejmu Ewy Kopacz, zwolennicy zdyscyplinowania zespołów powinni przedstawić konkretne propozycje. Dotąd żadna propozycja nie wpłynęła. Wicemarszałek Cezary Grabarczyka uważa, że trzeba doprecyzować regulamin oraz być może zmienić ustawę o wykonywaniu posła i senatora - ale z myślą o następnej kadencji. W tej kadencji zbyt głęboka ingerencja w obowiązujące przepisy wywołałaby - zdaniem polityka Platformy - polityczną burzę. Co do Antoniego Macierewicza, to według Cezarego Grabarczyka na miejscu będzie apelować do niego by nie starał się wykorzystywać zespołu do dzielenia społeczeństwa polskiego.

Poseł PSL Marek Sawicki wczoraj zachęcał Prezydium by potępiło działania zespołu smoleńskiego. Dzisiaj powiedział, że Antoniego Macierewicza nie zdyscyplinuje ani perswazja ani regulamin i powinien wyciszyć się sam.

Poseł dodał, że Antoni Macierewicz wiele szkód narobił w sprawie lustracji czy likwidacji WSI i obecnie jego działalność ukierunkowana jest tylko na efekt polityczny.
Niebawem ma powstać kolejny, zapowiedziany już zespół parlamentarny, który zajmie się badaniem działań Antoniego Macierewicza przy rozwiązywaniu Wojskowych Służb Informacyjnych. Jeżeli ktoś nie wyprzedzi Twojego Ruchu, będzie to 130. zespół parlamentarny.