Prof. Piotr Gliński mówi, że rozumie taki ruch. "Z punktu widzenia procedur i zasad naukowych jest to błąd, który niestety spowodował, ze musiał zrezygnować z przewodniczenia komitetu naukowego tej konferencji" - powiedział 

Piotr Gliński dodał, że to zdarzenie nie dyskredytuje wieloletniej działalności profesora Rońdy. "Nie można przekreślać człowieka, zresztą bardzo ostro atakowanego, politycznie atakowanego naukowca, który popełnił błąd w procedurze naukowej" - tłumaczył profesor Gliński. 

Profesor Rońda, jeden z głównych ekspertów zespołu Antoniego Macierewicza, otwarcie przyznał w Telewizji Trwam, że dokument z Rosji, na który się powoływał w telewizji publicznej to był blef i nic na nim nie było.