Sojusz Północnoatlantycki organizuje manewry kilka tygodni przed decyzjami w Wilnie, gdzie pod koniec przyszłego miesiąca odbędzie się szczyt Partnerstwa Wschodniego. Planuje się, że na nim zapadną decyzje, zbliżające do Unii Ukrainę. „Klejnot, który Rosja chce utrzymać w swojej strefie wpływów” - podkreśla EUobserver. 

6 tysięcy wojskowych Sojuszu ma uczestniczyć w ćwiczeniach na terytorium Polski i krajów bałtyckich. Mają w nich także wziąć udział ukraińscy żołnierze. Współpraca Ukrainy z NATO jest coraz lepsza i podobnie ma być z Unią Europejską. A jeśli w Wilnie dojdzie do popisania umowy stowarzyszeniowej, będzie to - jak podkreśla EUobserver - cios dla rosyjskich planów stworzenia wspólnego obszaru celnego i Unii Euroazjatyckiej, w której Moskwa, oczyma wyobraźni, widzi byłe republiki radzieckie. 

EUobserver pisze, że oficjalnego komentarza Kremla na ćwiczenia NATO-wskie nie było. Krytycznie zdążył je natomiast ocenić wiceminister obrony Rosji. Manewry, które symulują agresję na Polskę i solidarną odpowiedź sojuszników z NATO, są - jego zdaniem - utrzymane w duchu Zimnej Wojny.