Włochy doczekały się nowego rządu dwa miesiące po wyborach do parlamentu. Ceremonia zaprzysiężenia odbyła się w Kwirynale, w obecności prezydenta republiki, który wydatnie przyczynił się do narodzin nowego gabinetu. Długotrwały brak rządu do tego stopnia zaniepokoił Giorgio Napolitano, ze zgodził się on na reelekcję. Kiedy desygnowany na premiera Enrico Letta z Partii Demokratycznej przedstawił mu listę swoich ministrów, sędziwy szef państwa nie miał wątpliwości, że to jedyny rząd, jaki mógł powstać. Pierwszy od dziesięcioleci stworzony przez siły, które były do tej pory dla siebie alternatywą, cz wręcz nieprzyjaciółmi. 

Na tym jednak nie można poprzestać. Dlatego prezydent Napolitano życzył rządowi, by ten zabrał się od razu do pracy. I tak będzie: po zaprzysiężeniu w Kwirynale odbędzie się pierwsze posiedzenie rady ministrów.