W rozmowie z RMF FM Lech Wałęsa wrócił do tematu homoseksualistów, którym niedawno rozpętał burzę. Wałęsa twierdzi, że z powodu tej sprawy stracił już ogromną kwotę pieniędzy. Z powodu kontrowersji odwołano kilka spotkań i wykładów, które Wałęsa miał poprowadzić komercyjnie. Były prezydent przekonuje, że nie zarobił przez to 70 tysięcy dolarów. "Tak, już mam tego wyraz i pokażę światu jak skuteczna jest ta mniejszość: jak wygląda, jak prześladuje i karze większość. I kto tu jest właściwie do ukarania a kto do nagradzania" - stwierdził. I dodał: "Już straciłem i wystawię im rachunek, szczególnie przy kampanii wyborczej".

Wałęsa zwrócił także uwagę na niewłaściwy odbiór jego słów. "Ja nigdy nie byłem przeciwko mniejszościom, zawsze honorowałem i szanowałem, tylko nigdy nie pozwoliłem, aby mniejszość udawała większość" - sprostował.

Reporter radia zapytał byłego prezydenta także o ostatnie kontrowersje związane z arcybiskupem Głodziem. "Jako ludzie wiary, za mało się modlimy za tych naszych pasterzy. To powoduje, że efekty są mniejsze. Po drugie - ja trochę omijałem mojego pasterza. Gdybym się bliżej trzymał, to może też było by inaczej. Więc ja dużo winy sobie przypisuję. Jeśli, oczywiście, to jest prawda, bo nie wiem, na ile to jest prawda, a na ile nie jest. Będę w czwartek z wizytą u biskupa, więc porozmawiamy" - oznajmił Wałęsa.

Wypowiedzi dotyczą sprawy z początku marca. "Ja sobie nie życzę, żeby ta mniejszość, z którą się nie zgadzam, wychodziła na ulice i moje dzieci i wnuki bałamuciła jakimiś tam mniejszościami" - powiedział wtedy Lech Wałęsa na antenie TVN24. Były prezydent oznajmił też, że jego zdaniem w Sejmie posłowie o orientacji homoseksualnej powinni siedzieć "za murem".