statystyki

Dziś nikt już nie kwestionuje istnienia pedofilii w kościele. Jesteśmy ofiarami struktur, które sięgają głęboko korzeniami w czasy feudalne [WYWIAD]

autor: Anita Sobczak, Paulina Nowosielska22.11.2020, 09:00; Aktualizacja: 22.11.2020, 09:26
fot. Wojtek Górski
ks. Grzegorz Strzelczyk członek zarządu Fundacji Świętego Józefa, proboszcz parafii św. Maksymiliana Kolbe w Tychach, dyrektor Ośrodka Formacji Diakonów Stałych Archidiecezji Katowickiej, adiunkt w Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego. Marta Titaniec członkini zarządu Fundacji Świętego Józefa, współpomysłodawczyni inicjatywy „Zranieni w Kościele”, telefonu zaufania dla osób dotkniętych przemocą seksualną w Kościele

fot. Wojtek Górski ks. Grzegorz Strzelczyk członek zarządu Fundacji Świętego Józefa, proboszcz parafii św. Maksymiliana Kolbe w Tychach, dyrektor Ośrodka Formacji Diakonów Stałych Archidiecezji Katowickiej, adiunkt w Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego. Marta Titaniec członkini zarządu Fundacji Świętego Józefa, współpomysłodawczyni inicjatywy „Zranieni w Kościele”, telefonu zaufania dla osób dotkniętych przemocą seksualną w Kościeleźródło: DGP

Z Martą Titaniec i ks. Grzegorzem Strzelczykiem rozmawiają Paulina Nowosielska i Anita Sobczak.

„Zależy nam na dojściu do prawdy. Tak było przed dekadą, kiedy podejmowaliśmy konkretne działania umożliwiające przeprowadzenie lustracji w Kościele, tak jest i teraz. (…) Zależy nam na dobru dzieci i młodzieży oraz na tym, aby Kościół był środowiskiem bezpiecznym i transparentnym” – mówił rok temu abp Stanisław Gądecki. Czy trwa więc teraz druga lustracja Kościoła?

Ks. Grzegorz Strzelczyk: Przy lustracji zainteresowanie mediów było mniejsze, mniejszy był też nacisk opinii społecznej. Dziś presja jest potężna i może pomóc procesowi oczyszczenia.

Nacisk jest potrzebny?

Ks. G.S.: Niezbędny. Bez niego mieliśmy trudność z uruchomieniem działań. Fundacja Świętego Józefa powstała właśnie w wyniku takiego nacisku. Są dwa główne opory, jeśli chodzi o oczyszczenie Kościoła. Pierwszy – strukturalny. Czasem umykają fakty, giną dokumenty. W strukturach bywają ludzie nieprawi. Ten opór jest ewidentny i paradoksalnie prostszy do pokonania. Drugi związany jest z brakiem wrażliwości w ogóle – na to, że są osoby cierpiące, i ci, którzy to cierpienie zadają. Medialny nacisk prowadzi do przebudowy tej mentalności. Przez to, że jest ciągły, nie można już pewnych faktów lekceważyć, marginalizować.

Mówimy o zmianie wrażliwości ludzi Kościoła czy całego społeczeństwa?

Ks. G.S.: To złożone. Mamy np. małe miejscowości, w których ujawniane są fakty wykorzystywania seksualnego przez duchownych. Opór nie idzie tam tylko ze strony kleru, lecz także części parafian, którzy nie mogą uwierzyć w to, że ich kapłan dopuścił się przestępstwa czy choćby czynu niegodnego. Podział nie przebiega więc wyłącznie po linii duchowni – świeccy. To byłoby za duże uproszczenie.

Tylko czy zmiana pod presją jest szczera? Jeśli osłabnie nacisk, to czy ofiary nie staną się mniej widoczne?

Marta Titaniec: Ja to widzę jako nieodwracalny proces. Świat, nie tylko Polska, dostrzegł już, że krzywdzenie dziecka skutkuje potwornymi konsekwencjami. Kościół uświadomił sobie, że wykorzystanie osoby słabszej, zależnej, niepełnoletniej nie jest tylko problemem skostniałej struktury. To nie tylko akt naganny moralnie, ale po prostu przestępstwo. Niszczy nie tylko osobę skrzywdzoną, ale też zaufanie do sprawcy i jego otoczenia, w tym przełożonych. To nie jest tylko problem relacji sprawcy z Bogiem, przed którym powinien się wytłumaczyć z tego, że zgwałcił dziecko. Dziś jesteśmy na etapie, że nikt nie kwestionuje już istnienia pedofilii w Kościele. Dzisiaj pytamy o odpowiedzialność biskupów za to, że do podobnych czynów dochodzi. To istotny krok w rozliczeniach. 30 lat temu nie było mowy o takim stawianiu sprawy.

Ks. G.S.: I gdyby nie było nacisku medialnego, prawdopodobnie nie znalazłyby się w Kościele pieniądze na działalność fundacji.

Zrzucają się na nią diecezje według liczby księży w każdej z nich: rocznie po 150 zł od księdza i 2 tys. zł od biskupa. Czy nadal są tacy, którzy protestują: „dlaczego mamy płacić za księży pedofilów”?

M.T.: W katolickiej nauce społecznej jest wyraźnie zaakcentowana zasada solidarności. Dlaczego mamy płacić? Kościół w swoich wytycznych ujął, że odpowiedzialność cywilna i karna spoczywa na sprawcy, jednak pomagać pokrzywdzonym trzeba wspólnie. Pamiętam, jak tworzyliśmy Inicjatywę „Zranieni w Kościele”, telefon zaufania i katolickie środowisko wsparcia dla osób dotkniętych przemocą seksualną ze strony duchownych. Rozmawiałam wówczas z ks. Adamem Żakiem, koordynatorem KEP ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży, współtwórcą Centrum Ochrony Dziecka. Miałam w sobie dużo złości. Spytałam, dlaczego akurat my mamy się angażować i próbować naprawiać coś, co zniszczył ktoś inny. Ksiądz Żak przypomniał wtedy piękne i proste słowa, z którymi Jezus zwracał się do swoich uczniów: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mt 16, 24.25). Jesteśmy wszyscy społecznością Kościoła. Duchowni, świeccy. Są tu też nasi bracia, którzy wykorzystują seksualnie dzieci. Naszym, katolików, obowiązkiem jest zmierzenie się z tym faktem, a nie odwracanie głowy. Tak powstała Inicjatywa „Zranieni w Kościele”. W oparciu o to przesłanie budujemy teraz fundację.


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (14)

  • anatol(2020-11-22 09:25) Zgłoś naruszenie 3315

    Jak najszybciej zerwać konkordat, usunąć religię ze szkół i ograniczyć przywileje tej chorej instytucji.

    Odpowiedz
  • Jakoś(2020-11-22 11:02) Zgłoś naruszenie 237

    pedofilom i tajnym współpracownikom kościelnym emerytur nikt nie zamierza zabierać. Dla przywrócenia elementarnej sprawiedliwości społecznej należałoby przywrócić emerytury i renty funkcjonariuszom i żołnierzom, którzy nie popełnili żadnego przestępstwa a odebrano im niezgodnie z Konstytucją i prawem międzynarodowym .

    Odpowiedz
  • Kościół.(2020-11-22 09:59) Zgłoś naruszenie 195

    Wybaczy ksiądz ale się z tym nie zgadzam a jeżeli już w tym jest racja to oznacza że cały kler jest feudalny i dotyczy to także majątków ksiezy.

    Odpowiedz
  • cynik(2020-11-22 09:46) Zgłoś naruszenie 1016

    może coś napisze DGP jak to wygląda w innych środowiska, też będzie ciekawie

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • a(2020-11-22 14:08) Zgłoś naruszenie 104

    Prawda w oczy kole? Został umieszczony post o faktycznej roli Krk w doprowadzenia milinów w Polsce do ruiny i zmuszenie wielu do emigracji - jest haniebna rola czarnej mafii po 1989 r. Wcześniej opisał ich zasługi T. Kościuszko. A teraz dobijają kobiety i stoją za biciem młodzieży. Bercik znowu odwraca uwagę od zbrodni mafii, której służy. Niszczenie dzieci to jedna z wielu zbrodni ludzi agencji rzymskiej.

    Odpowiedz
  • dzwon ze spiżu(2020-11-22 15:00) Zgłoś naruszenie 95

    Podobno grzechem jest przyjęcie komunii nie oczyściwszy wcześniej duszy szepcąc do ucha katabasowi. A nie jest grzechem przyjęcie komunii z brudnych łap de wianta ? Szczęscie , że osobiście nie mam takich dylematów.

    Odpowiedz
  • ffa(2020-11-22 10:31) Zgłoś naruszenie 821

    Nie każdy ksiądz jest pedofilem i nie każdy pedofil jest księdzem dlatego o tych rzekomych (w 99% fałszywych) oskarżeniach o pedofilię nie powinno się wcale mówić.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Valdemort(2020-11-22 20:38) Zgłoś naruszenie 11

    a co z powszechną PEDERASTIĄ ??? przecież dłubanie w zadku czy ciągnięcie druta to norma w KK, podobno twierdzy celibatu

    Odpowiedz
  • SPQR(2020-11-23 05:11) Zgłoś naruszenie 00

    :"Opór nie idzie tam tylko ze strony kleru, lecz także części parafian, którzy nie mogą uwierzyć w to, że ich kapłan dopuścił się przestępstwa czy choćby czynu niegodnego. Podział nie przebiega więc wyłącznie po linii duchowni – świeccy. To byłoby za duże uproszczenie." ~ Grzegorz Strzelczyk. To co jest tutaj proste to ta szyta grubymi nicmi proba rozmycia winy i zatarcie rograniczenia pomiedzy drapieznikiem czyli kryminalnym duchownym a srodowiskiem na ktorym ten drapieznik zeruje czyli ludzie, rodziny i dzieci ktorymi mial sie rzekomo ksadz drapieznik opiekowac...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie