statystyki

Międzysektorowy front rolników przeciw piątce Kaczyńskiego

autor: Marek Chądzyński, Patrycja Otto14.10.2020, 07:50; Aktualizacja: 14.10.2020, 07:57
Protest rolników na ulicach Warszawy

Protest rolników na ulicach Warszawyźródło: PAP
autor zdjęcia: Tomasz Gzell

Rządowe propozycje zmian do ustawy o ochronie zwierząt nie powstrzymały rolników przed wyjściem na ulice. Protestują nawet hodowcy drobiu, którzy najwięcej zyskali na ostatnich poprawkach.

Odsunięcie terminu wejścia w życie nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt do 1 stycznia 2022 r., utrzymanie uboju rytualnego w branży drobiarskiej, powołanie Państwowej Inspekcji Ochrony Zwierząt czy odszkodowania dla rolników – to najważniejsze zmiany zaproponowane przez premiera Mateusza Morawieckiego w tzw. piątce dla zwierząt.

– Wejście w życie tych propozycji oznaczałoby z pewnością, że firmy z sektora drobiarskiego pozostałyby w grze – mówi Piotr Lisiecki, prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz. Dodaje jednak, że ustawa w dalszym ciągu jest daleka od ideału, dlatego drobiarze dołączyli do protestu rolników. – Jeśli ubój rytualny ma zostać utrzymany, to należy to zrobić w stosunku do wszystkich kategorii mięsa, a nie tylko wybranej. W świat pójdzie informacja, że w Polsce zmieniają się regulacje. Nikt nie będzie dociekał, w jakim dokładnie zakresie. To rzutowałoby na utrzymanie dotychczasowych kontraktów biznesowych dla firm drobiarskich. Zatem i tak dostalibyśmy rykoszetem – wyjaśnia Piotr Lisiecki i przypomina, że udział mięsa z uboju rytualnego w eksporcie drobiu wynosi w zależności od roku od 30 do 40 proc., a w ubiegłym roku wartość eksportu polskiego drobiu sięgnęła 3,1 mld euro.

Wobec ustawy krytyczni są przedstawiciele innych sektorów rolnictwa. Zdaniem hodowców zwierząt na futra wydłużenie vacatio legis o rok nic nie zmienia. Podobnie jak informacja o wprowadzeniu odszkodowań. – To propozycje, które miały nas uciszyć. Spowodować, że nie wyjdziemy na ulice. By tak się stało, odszkodowania powinny zostać zapisane w budżecie już w I kw. 2021 r. Powinny zostać określone, a na razie konkretów nie ma – mówi Daniel Chmielewski, prezes Polskiego Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych. I dodaje, że dla branży likwidacja działalności będzie opłacalna, jeśli zostaną ustanowione odszkodowania na poziomie tych wprowadzanych już w całej Europie. Jest to 1 tys. euro od samicy zgłoszonej w urzędzie skarbowym. – Obawiamy się, że ostatecznie będzie mniej. Ciągle też nie zaproponowano warunków, na jakich będzie udzielane wsparcie – podkreśla Daniel Chmielewski.


Pozostało 58% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie