Poza tą jedną zmianą kształt gabinetu został ustalony jeszcze przed koalicyjnym kryzysem. Nasi rozmówcy twierdzą, że co do zasady nie zaszły tu żadne większe zmiany w stosunku do pierwotnych planów. Resortów ma być 14. Będzie to efekt likwidacji niektórych ministerstw lub ich fuzji z innymi.

Nowa umowa koalicyjna zakłada, że koalicjanci PiS będą mieli po jednym ministrze. Zbigniew Ziobro utrzyma resort sprawiedliwości, z kolei Jarosław Gowin przejmie po Jadwidze Emilewicz kierownictwo w Ministerstwie Rozwoju, które dodatkowo ma odpowiadać za działy: praca, budownictwo i turystyka.

Wciąż są dwa znaki zapytania dotyczące ministrów z portfolio PiS. Od końca zeszłego tygodnia słychać, że to Przemysław Czarnek miałby być szefem nowego resortu edukacji i nauki. Choć nasi rozmówcy nie wykluczają także, że pozostałby nim Dariusz Piontkowski, dziś szef MEN.

Wiadomo też, że z rządu odejdzie minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski, który krytykował PiS za tzw. ustawę futerkową. Jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia nasi rozmówcy twierdzili, że wciąż nie ma kandydata. Ale równolegle słychać było głosy, że może być to osoba, o której nie spekuluje się za mocno na tzw. giełdzie nazwisk. W tym kontekście wymieniany jest np. obecny minister cyfryzacji Marek Zagórski, który w pierwszym rządzie PiS był wiceministrem rolnictwa.

Jeśli chodzi o losy szefów likwidowanych resortów, to jeśli Zagórski nie trafi do rolnictwa, może znaleźć się w KPRM jako sekretarz stanu odpowiedzialny za kwestie cyfryzacji. Podobny ma być los minister funduszy Małgorzaty Jarosińskiej-Jedynak. Jej resort ma być połączony z finansami, zaś ona sama ma trafić do nowego ministerstwa jako sekretarz stanu, nadal odpowiadając za fundusze europejskie.

Jak wynika z naszych informacji, w pozostałych resortach raczej nie będzie zmian szefów, choć drobny znak zapytania dotyczy Michała Kurtyki. Tu piłka jest po jego stronie, tzn. czy będzie chciał kontynuować swoją misję.

Rekonstrukcja rządu ma ostatecznie zakończyć ostatni koalicyjny kryzys. Porozumienie ma wskazać trzech sekretarzy stanu i dwóch podsekretarzy. Z kolei Solidarna Polska ma mieć trzech wiceministrów (Janusz Kowalski, Jacek Ozdoba i przedstawiciel SP w resorcie rolnictwa) oraz ministra bez teki w kancelarii premiera (to stanowisko ma przypaść Michałowi Wosiowi). Ostatnie porozumienie koalicjantów prawicy przewiduje także m.in. wspólny start z list wyborczych w 2023 r. czy wewnętrzne uzgadnianie projektów legislacyjnych.