Z szacunków władz wspólnoty autonomicznej Murcji, na które w piątek powołuje się dziennik “ABC”, wynika, że spośród około 180 imigrantów, głównie Algierczyków, którzy po potwierdzeniu infekcji koronawirusem zbiegło w sierpniu z miejsc odbywania kwarantanny, policji udało się odnaleźć już prawie 120.

Liczące kilkadziesiąt osób grupy innych nielegalnych imigrantów zbiegły w ostatnich dniach także z ośrodków w Andaluzji i na Wyspach Kanaryjskich, w których mieli odbywać izolację społeczną po zachorowaniu na Covid-19.

Według dziennika “ABC” rządy regionów Murcji, Andaluzji oraz Wysp Kanaryjskich, gdzie dociera najwięcej nielegalnych imigrantów, złożyły już protesty do rządu Hiszpanii, zarzucając mu, że ten bezprawnie zobowiązuje władze wspólnot autonomicznych do obejmowania kwarantanną imigrantów.

“To zadanie należy tymczasem tylko i wyłącznie do kompetencji rządu Hiszpanii (…). Niestety, ministerstwo zdrowia nie wie nawet gdzie oraz ilu imigrantów powinno odbywać kwarantannę” - napisał “ABC”.

Od kilku tygodni w Hiszpanii przybywa manifestacji lokalnych społeczności przeciwko obcokrajowcom, którzy są ich zdaniem potencjalnymi nosicielami koronawirusa.

Jeden z największych protestów odbył się na początku sierpnia w Tunte, na Gran Canarii, na Wyspach Kanaryjskich. Kilkuset mieszkańców postawiło barykady na drodze prowadzącej do budynku byłej szkoły, w której kwarantannę miało odbyć 80 Afrykańczyków. Drogę udało się dopiero udrożnić po wysłaniu na miejsce wiecu oddziałów policji, które siłą usunęły manifestantów.

Marcin Zatyka (PAP)