statystyki

Rasizm jest głęboko wpisany w mity i życiorysy bohaterów USA. Nie da się go usunąć, choć wielu ostatnio próbuje

autor: Emilia Świętochowska18.07.2020, 08:45
Donald Trump podpisał też rozporządzenie wykonawcze mające pozwolić surowo karać demonstrantów niszczących pomniki konfederatów.

Donald Trump podpisał też rozporządzenie wykonawcze mające pozwolić surowo karać demonstrantów niszczących pomniki konfederatów.źródło: ShutterStock

Dla prawicy rozliczenia z rasizmu (również tego rzekomego) stały się kolejnym pretekstem do głoszenia tezy, że akademicka lewica oraz jej przybudówka w social mediach chcą cenzurować historię i pisać ją nową w politycznie poprawnej wersji. A jeśli dziś przekreśla się Wilsona, to skąd pewność, że George Washington i Thomas Jefferson nie będą następni?

Z żadnym przywódcą Ameryki historia nie obeszła się tak bezwzględnie, jak z 28. prezydentem Woodrowem Wilsonem. Gdy w 1919 r. triumfalnie objeżdżał Europę po zakończeniu I wojny światowej, tłumy celebrowały go jako „zbawcę ludzkości” i „Mojżesza zza Atlantyku”, który niesie uciskanym narodom pokój i sprawiedliwość. Jego słynny program „14 punktów” miał popchnąć świat w stronę demokracji i wolnego handlu.

Wzniesiony na tych fundamentach liberalny porządek jest dziś w rozsypce. Okazało się, że pod powłoką humanitaryzmu i moralistycznej retoryki wilsonowski idealizm skrywa imperialne ambicje USA i kult interesu narodowego. Interwencje w Iraku i Afganistanie wyleczyły nawet wielu adeptów misjonarskiej polityki zagranicznej z wiary, że wolność i rządy prawa można odgórnie zaszczepić w krajach, które nie identyfikują się ze spuścizną Woltera i Kanta. Ostatnio nawet globalny handel – kolejny filar liberalnego internacjonalizmu – znalazł się w odwrocie.

Mesjasz ze skazą

Teoretycznie Wilsona powinien bronić jego dorobek krajowy. Był on bowiem przede wszystkim zasłużonym progresywnym reformatorem. Ustanowił Rezerwę Federalną, instytucję, której każde posunięcie odbija się dzisiaj na kondycji globalnej gospodarki; podpisał przełomową ustawę antytrustową zakazującą tworzenia monopoli i karteli cenowych; przeforsował nowoczesny podatek dochodowy i przepisy o ośmiogodzinnym dniu pracy dla kolejarzy, które z czasem wyznaczyły standardy dla wszystkich zatrudnionych w przemyśle.

Jest jednak coś, co sprawia, że zdaniem wielu współczesnych nie da się ocalić miejsca twórcy „14 punktów” w panteonie amerykańskich mężów stanu: Wilson był zatwardziałym rasistą – nie tylko w sferze prywatnej i w swojej pracy akademickiej, lecz także działalności państwowej. Do takiego wniosku doszli profesorowie, studenci i darczyńcy elitarnego Uniwersytetu Princeton, którego 28. prezydent USA był absolwentem, a później wieloletnim profesorem i rektorem, zanim rozpoczął karierę polityczną. Pod koniec czerwca rada powiernicza uczelni ogłosiła, że po 95 latach jej prestiżowa Szkoła Spraw Publicznych i Międzynarodowych im. Woodrowa Wilsona (Woodrow Wilson School of Public and International Affairs) przestanie nosić imię polityka. Zniknie ono też ze wszystkich budynków i sal uniwersyteckich. „Naszym zdaniem rasistowskie przekonania i polityki Wilsona sprawiają, że nie jest właściwe, aby upamiętniała go szkoła, której badacze, studenci i absolwenci muszą czuć się w obowiązku zwalczać rasizm we wszelkich jego formach” – napisał w oświadczeniu rektor Christopher L. Eisgruber.


Pozostało 85% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (4)

  • obs1248(2020-07-18 13:31) Zgłoś naruszenie 60

    Tłuste koty zapominają o twórcy miseczki

    Odpowiedz
  • S.D.(2020-07-18 19:11) Zgłoś naruszenie 50

    Abraham Lincoln (1809 - 1865) - szesnasty prezydent USA - wyraził następujący pogląd: „Powiedziałbym, że nie jestem ani nigdy nie byłem zwolennikiem zrównania społecznego rasy białej i czarnej, nie jestem i nigdy nie byłem zwolennikiem prawa do głosowania dla Murzynów, powoływania ich do ław przysięgłych, obsadzania nimi urzędów czy też ich małżeństw z białymi kobietami. Powiem więcej, że istnieją tak duże różnice fizyczne pomiędzy tymi rasami, że wydaje mi się niemożliwością, aby zaistniała kiedyś między nami równość społeczna czy polityczna. Z tego właśnie powodu, kiedy przedstawiciele tych ras żyją obok siebie, to jedna z nich musi być nadrzędna względem drugiej i ja, podobnie jak każdy inny, wolę aby nadrzędną pozycję miała rasa biała.”.

    Odpowiedz
  • przestroga(2020-07-19 14:59) Zgłoś naruszenie 30

    Wg lewactwa Mieszko I, Bolesław Chrobry i wszyscy następni - byli rasistami i homofobami. Półtora procenta odmieńców seksualnych wspieranych przez lewaków zionących zoologiczną nienawiscią do chrześcijan i mojżeszowych postanowiło rządzić światem. Nie pamiętają tylko jednego - Chiny i islam tylko czekają aż genderyści rowzalą cywilizację euroatlantycką. Po czym wejdą do Europy i w pierwszej kolejności rozprawią się z lewactwem i LGBT. W ich wizji świata nie ma miejsca na terror politpoprawności, w której arbitrami są heterofobi.

    Odpowiedz
  • NIESPORCZAK(2020-07-19 03:57) Zgłoś naruszenie 11

    Lincoln, w imię Jawhwe, wydał rozkaz zastrzelenia lub zarąbania każdego Indianina.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie