Cedro: Wyszehrad na rozstaju

autor: Magdalena Cedro15.06.2020, 09:00; Aktualizacja: 15.06.2020, 09:00
Grupa Wyszehradzka

Grupa Wyszehradzkaźródło: ShutterStock

Dziel i rządź. Bruksela, proponując 750 mld euro na naprawę gospodarczą w UE, nierówno podzieliła pieniądze pomiędzy kraje środkowoeuropejskie. To sprawia, że region nie mówi – tak jak zazwyczaj – jednym głosem w sprawach wspólnotowego budżetu. Różnice wybrzmiały w czasie czwartkowego szczytu Czwórki Wyszehradzkiej w zamku Lednice w Czechach. Co prawda przywódcom udało się – jak powiedział premier Mateusz Morawiecki – wypracować konsensus. Jest jednak jasne, że każda stolica ma w tej chwili inne interesy do załatwienia.

Podziały w V4 jeśli chodzi o Plan Naprawczy w zasadzie niczym się nie różnią od tych na poziomie ogólnoeuropejskim. W UE nie ma kraju, który głośno sprzeciwiałby się pomysłowi ratowania poszczególnych gospodarek w ramach funduszu zarządzanego przez Komisję Europejską. Tak samo jest w V4 – nikt nie mówi „nie”. Różnice dotyczą konkretów. Podczas gdy Polska i Słowacja są z wysokości zaproponowanego wsparcia bardzo zadowolone i podzielają pomysł gigantycznego zadłużenia UE, to już Węgry i Czechy chcą rozdzielać pieniądze na innych zasadach. – Biedniejsze kraje nie powinny ponosić kosztów bogatszych – podkreślał czeski premier Andrej Babiš. W jego ocenie przy rozdzielaniu pieniędzy Unia Europejska powinna brać przede wszystkim pod uwagę spadek PKB poszczególnych państw wywołany koronakryzysem. Ale wprowadzenie takiego kryterium spowodowałoby, że Polska zamiast w czołówce największych beneficjentów Planu Naprawczego wylądowałaby na szarym końcu, bo prognozy PKB są dla nas bardzo optymistyczne w porównaniu z innymi.

Nie oponował też przeciwko Planowi Naprawczemu premier Węgier Viktor Orbán, bo – jak mówił – dramatyczne czasy wymagają dramatycznych środków. Natomiast Budapeszt sprzeciwia się pomysłowi nadmiernego zadłużenia, chociaż zgodzi się na nie pod warunkiem, że środki zostaną rozdzielone bardziej sprawiedliwie. Wcześniej przewidywano, że Węgry wraz z innymi niezadowolonymi krajami środkowoeuropejskimi mogą wesprzeć front tzw. oszczędnej czwórki. Chodzi o Holandię, Szwecję, Danię i Austrię, które mają mniej hojną wizję. Kraje te m.in. nie chcą, by wsparcia udzielano w formie bezzwrotnych grantów, lecz jako pożyczki.

Z kolei słowacki premier Igor Matovič jest gotowy na solidarność z innymi krajami regionu. Ale czy kosztem własnego, pokaźnego kawałka europejskiego tortu?


Pozostało 59% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie